Właśnie jestem na etapie werbowania się do nowego pracodawcy, zobaczymy co z tego wyniknie - mam nadzieję że da mi sie wypisać i nie skrewi przed trudnymi tematami - a namnożyło się tego w naszym mieście, oj namnożyło...
Jak się uda, to trzeba będzie nieco spuścić z tonu na forach, a szkoda, bo lubię ten sport.
Choć czasami, człowieka krew zalewa, nie żebym miał świra na punkcie swojej pisaniny, ale jeśli poświęcam ileś tam godzin by czegoś się dowiedzieć, a potem jakiś błazen, wypisuje mi w komentarzach swoje błazeństwo?...
Z drugiej strony są miejsca gdzie naprawdę można sie wyszumieć - choćby na Rybiński.blog (takie pirackie miejsce gdzie ktoś umieszczał jego felietony z rzepy), jest to swoisty fenomen, nowe teksty nie ukazują się już od dawna, a postów przybywa...tyle że coraz głupsze, coraz bardziej chamskie i wulgarne - idealne miejsce by się rozładować...
No więc jak sie rzekło - werbunek trwa i trzeba mieć trochę materiałów naszykowanych...zatem znikam.
na dziś oczywiście...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)