Przed Świętami Bożego Narodzenia (pełna nazwa celowo, bo różni dranie na całym świecie pragną uczynić zeń "święta rodzinne" by zgubić po drodze ich sakralny i historyczny charakter) byłem u spowiedzi - Spowiedź jak to spowiedź, ostatni raz...pokuta odprawiona... następującymi grzechami...- prawdę powiedziawszy byłem pewien ze będzie to kolejna "speedowa" spowiedź przedświąteczna. Srodze ale i radośnie się pomyliłem, zamiast wygłaskanych formułek, cenne trafienie w sedno - "nie bądź źródłem zgorszenia dla swych dzieci", a byłem. Nie takiego oczywiście, co by zbokom do głowy przyjść mogło, nawet nie takiego o czym po nocach śnią lewacy i lewaczki. Nic z tych rzeczy, Byłem przyczyną zgorszenia bo...opuściłem kilka mszy. No zdarzyło się, bo pogoda kiepska, a drugi dzieciak maleńki i strach z nim na deszcz wyjść, bo to, bo tamto...mnóstwo usprawiedliwień...ani jednego stuprocentowego...
Celne trafienie spowiednika, nie wiem jak długo wytrzymam zanim pierwszy raz sobie nie pofolguję, ale wiem że o tym napomnieniu bym nie był przyczyną zgorszenia dla moich dzieci będę pamiętał długo, oj bardzo długo...dziękuje!
Ale jest też i inna postawa:
To nadużycie słów Benedykta XVI - "nie bądźcie aroganckimi sędziami przeszłości"...przecież to nie jest zakaz badania historii, dociekania prawdy..o NIE drodzy biskupi - to jest nakaz by czynić to z pokorą!
Te erupcje hipokryzji u Życińskiego, u Glempa u innych... ten język nienawiści wobec wszystkich tych którzy chcą dociec jak to było naprawdę...
Albo te tłumaczenia - "owszem miałem kontakty ale niczego ważnego nie powiedziałem"! cóż za arogancja - skąd biskup Skworc czy też biskup Wielgus ...czy inni biskupi, wiedza co było ważne a co nie dla UBecji?
Każdy kto kiedykolwiek był przesłuchiwany, bądź tylko rozmawiał z SB doskonale pamięta (bo tego się zapomnieć nie da) jakie wrażenie robiła na nim informacja podawana niby to mimochodem przez funkcjonariusza np. na temat tego w jakiej sukience była jego żona (znajoma, koleżanka), jakie książki ma na półce, co aktualnie czyta cokolwiek , jakikolwiek szczegół ... wg biskupów była to "informacja nieważna" - a według ofiar UB, była to myśl "O Boże - oni wiedza wszystko!!!", ta informacja, mało istotna, była czyimś jak najbardziej istotnym przerażeniem, czyimś lękiem, niekiedy przyczyną czyjegoś upadku i podjęcia współpracy...
Inaczej mówiąc biskupi stali się przyczyna zgorszenia dla swych podopiecznych!!!
Ale nie wyspowiadali się z tego, nadal udając czystych i bez skazy - są obłudnikami!
Następna moja spowiedź będzie brzmiała : "żadnych istotnych grzechów nie popełniłem..."
i niech i spróbuje ksiądz nie dać rozgrzeszenia! - pójdę do biskupa i w twarz mu rzucę jego własne słowa "żadnych istotnych..."
Bóg z wami Biskupi...bo naprawdę, jest Wam bardziej potrzebna jego łaska niż, nam zwykłym katolikom - módlcie się o wybaczenie Wam waszej zatwardziałości, waszej obłudy, zgorszenia którego jesteście powodem. Tak jak ja modlę się o wybaczenie zgorszenia którego byłem źródłem dla moich dzieci ...
niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)