Osoby dramatu:
ksiądz (który bardzo chce zostać biskupem)
UB-ek
prostytutka
Miejsce akcji:
Zakonspirowany lokal kontaktowy
Czas akcji:
dawno, dawno, temu - ale tragedia trwa nadal...
Akt I (i jedyny)
Wchodzi ksiądz, od progu woła:
Ksiądz
Niech będzie pochwalony Towarzysz Naczelnik
Ubek
Na wieki wieków amen
Ksiądz
ostatni raz na rozmowie kontaktowej, byłem miesiąc temu, nakazane mi zadania wykonałem. następującymi informacjami chciałem przypodobać się Towarzyszowi Naczelnikowi.
Ubek
Mów księże
Ksiądz
Zaczyna wyliczać, kto, kiedy, z kim, ile razy i dla czego, obraził ludową ojczyznę.
Ubek - (z ukontentowaniem kiwa głową, przez cały czas gdy ksiądz mówi)
Ksiądz
Więcej informacji nie pamiętam, czego serdecznie żałuję, a ciebie Oficerze Prowadzący, proszę o moje honorarium i podjęcie działań, by usunięto mi z drogi konkurentów do Biskupiego stolca...
Ubek - mruczy coś (wygląda to jak by dyktował po cichu, jakieś informacje do ukrytego w klapie marynarki mikrofonu), po chwili znów patrzy się na księdza i podaje mu kopertę z pieniędzmi.
Ubek
Ja Tobie wypłacam honorarium w stosownej kwocie, natomiast co do próśb które przedkładasz będę rozmawiał z Towarzyszem Naczelnikiem, ale obiecuje iż nie pozostaną bez echa.
Ksiądz przelicza banknoty, Ubek puka trzy razy w blat stołu, co jest znakiem dla technika i operacyjnego by zakończył nagrywanie.
Ksiądz podnosi się i wymownie klepie po kieszeni
Ksiądz
Bóg zapłać
Ubek
milczy - ubek.
.........
dziś
Ksiądz
Nikomu, nie szkodziłem, nic ważnego nie mówiłem, w ogóle mnie nie było tam gdzie byłem i nie podpisywałem tego co podpisywałem...
Ubek - uśmiecha się i mówi do prostytutki
chłopaki którzy mieli spalić jego cyrograf, spaprali robotę, wezmą w dupę od szefa...
wyjmuje pieniądze i płaci nimi prostytutce - rzecz dziwna nie mają zapachu zupełnie tak samo jak te którymi płacił księdzu...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)