Dla czego doniesienia o faszystowskich sympatiach i poczynaniach jednego z ludzi lewicy w Warszawie (lewica odcina się od niego toporem...tylko jakim cudem ktoś spoza ich koterii dostał się na ich listy wyborcze już nie tłumaczy...) nie wzbudziły należytej uwagi...Przecież u dołu ulotki wyborczej Roickiego widnieje jak byk Marek Borowski?!
Dla czego? - RzePa dała krótką notkę o awanturze w sejmie i bezczelnym odwracaniu kota ogonem ze strony Olejniczaka i jego ekipy (to mnie akurat nie dziwi - lewica może uchodzić za "ludzi honoru" jedynie w oczach ludzi chorych na michnikowszczyznę)! Inne media milczą jak zaklęte...
Dlaczego?
Myślę że mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju tabu intelektualnym - przyjęło się że komunizm (leninizm, stalinizm itp.) to coś zasadniczo, biegunowo odmiennego od faszyzmu (nazizmu, hitleryzmu), bo taka była propaganda zaraz po ukończeniu II Wojny Światowej...Na fali tego mniemania wciąż utrzymują się twierdzenia że neonazizm i bandy skinów to "skrajna prawica", jako żywo jednak nikt z komentatorów zagadniętych na tę okoliczność nie potrafi podać argumentów które pozwoliły by uznać Neonazistów za skrajną prawicę...(no chyba że będzie to stosunek do...organizacji homoseksualnych i ekologicznych - tyle że wtedy wychodzi na jaw kompletna niewiedza tegoż publicysty...w doktrynie leninowskiej TAKŻE nie było miejsca na homoseksualistów i zielonych...).
Tymczasem...
Tymczasem mamy do czynienia z jednością ideową - poglądy lewicy i "skrajnej prawicy" niczym zasadniczym się nie różnią! Dla tego faszyści z łatwością adaptowali się w szeregach lewicy a komuniści w szeregach faszystów - historia dostarcza nam na to zdumiewających przykładów...
Dziś sytuacja nie uległa zmianie...na szczęście poza podkutymi glanami i pałkami adepci obu lewic (lewica długowłosa - zwana "lewicą" i lewica krótkowłosa zwana "skrajną prawicą") nie dysponują jak przed laty aparatami państwowymi dzięki którym mogli by realizować swoją jedną, wielką, wspólną ideologię zbrodni i zniewolenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)