To był dzień wczorajszy, a tyle radości przyniosła mi lektura Rzeczypospolitej. A nawet nie tyle jej jako efektu pracy dziennikarskiej, co zamieszczonych tam wypowiedzi innych osób. Ale po kolei
Zaraz na drugiej stronie w samym środku, króluje pulchniutka twarzyczka Pawła Piskorskiego (wywalonego na zbity pysk z Platformy, za coś co można by nazwać "niesportowym zachowaniem"). Owa persona peroruje wszem i wobec - "Sprzeciw mój (...) budzi styl sprawowania władzy, wykorzystywania instytucji publicznych do własnych celów, łamania procedur instytucji publicznych, wsadzania do aresztu niewinnych ludzi, tylko po to, by móc sie pochwalić skutecznością, oraz komentarzy dotyczących wyroków niezawisłych sadów. Długo mógłbym tak wymieniać."
Ale nie musi Pan, Panie Pawle!!! Po co? W ustach głównego bohatera afery mostowej i leśnej, wszelkie dalsze wymienianie nie jest już potrzebne! Równie dobrze mógłby pan powiedzieć że; najbardziej irytuje Pana niski wzrost braci Kaczyńskich (w kontekście równie niskopiennego Kwaśniewskiego)...śmieszniej i tak sie już nie da...
A zaraz potem, na stronie trzeciej, wypowiada się Pan Mirosław Drzewiecki, skarbnik PO peroruje - "Za absurdalne uważamy przyrównanie jawności i przejrzystości zasad Platformy do patologicznych mechanizmów politycznych haraczy w Samoobronie"...
No jakże by inaczej...kwintesencję wszelkiej obywatelskości można przyrównywać do warchołów z Samoobrony?! Przecież mamy jasność i przejrzystość że to działanie niestosowne...
Co innego kupczenie stanowiskami i wyprzedaż państwa! O to jest już słuszne i zbawienne, zaprawdę jedynie wtedy gdy transparentne i gdy robione przez właściwych ludzi. A że przypadkowo jedynymi właściwymi są Platformersi...no trudno widać taka była wola nieba, a z nią sie zawsze zgadzać trzeba... Jak wiadomo los bywa mściwy, ale takiej komedii nawet Fredro by nie wymyślił.
Ale to nie koniec ubawów!
Jest jeszcze reakcja norweskiego Rzecznika Praw Dziecka w sprawie, równie śmiesznej (bądźmy szczerzy) wypowiedzi Pani Ewy Sowińskiej, na temat Teletubisiów. Otóż Pan Reidar Hjermann, zapowiada europejskie pospolite ruszenie (ciekawe czy i zajazd?) na Polske za te słowa, tłumacząc to tak: "Jest nie do pomyślenia, by rzecznik praw dziecka zajmował sie takimi sprawami i trwonił na nie pieniądze" - rozumiemy iz zajmowanie się czymkolwiek innym trwonieniem pieniędzy nie jest.
- "Homofobia Ewy Sowińskiej musi spotkać się ze zdecydowana reakcją" (ciekawe czy walił obcasem buta w pulpit i mówił cos o obcinaniu rąk...pierwszym by nie był...)
- "nie ma najmniejszego znaczenia, czy Tinky Winky jest gejem czy nie - to jest jego prywatna sprawa!" Owszem, przecież nikt nie analizuje stosunków Czerwonego Kapturka z Wilkiem, ani nie zajmuje się fetyszyzmem Pinokia (któremu wydłuża się dopiero gdy kłamie)! Nikt! Poza Rzecznikami Praw Dziecka...
Mylił się poeta - ten świat wcale nie jest dziwny - jest po prostu śmieszny!
I wreszcie w dziale Opinie, przypomnienie wcześniejszego tekstu Pana Ireneusza Krzemińskiego.
-" ...Niechęć do przeciwników politycznych charakteryzowała najczęściej osoby niżej wykształcone, gorzej sytuowane, raczej starsze, praktykujące i ..słuchające Radia Maryja."
No ja rozumiem że przeciwnicy PiSu do rozsądnych nie należą, al;e żeby od razu z taką samokrytyką wyjeżdżać?!
Ps. Dzisiejsza (01 - 06) Wyborcza ani słowa o wyroku na morderców z Wujka (na pierwszej stronie, tak jak w innych gazetach)... nie dziwi nic, nie pierwszy raz Wyborcza pokazuje że jeśli fakty są niezgodne z jej linią (a siepacze "ludzi honoru" winnymi K..A MAĆ!!!!!!! być nie mogą!!!!)...to tym gorzej dla faktów!
Kolejny śmieszny dzień sie zapowiada...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)