Dwie wczorajsze wypowiedzi:
towarzysz Szmajdziński mówił na temat komisji że jest to miejsce gdzie PiS mógł by udowodnić swoją niewinność - od razu widać jak bardzo tow. Szmajdziński przesiąkł bolszewizmem - przypomnijmy - towarzyszu!!!!! W naszej (nie waszej) cywilizacji to jest chrześcijańskiej i śródziemnomorskiej - winę musi udowodnić oskarżyciel! Oskarżony nie musi udowadniać swojej niewinności!
A zaraz potem towarzysz Kwaśniewski, pseudo partyjne "mały krętacz" (to taki nawrót czerwonoskórych do zabaw w Indian - był "mały bizon", to czemu nie "mały krętacz"?) poucza obecną ekipę że komisja jest potrzebna i może wyjaśnić wiele rzeczy i że ich OBOWIĄZKIEM jest się na wezwanie komisji stawiać - no popatrzmy a sam robił z siebie błazna sugerując że na posiedzeniu komisji "może zatańczyć i zaśpiewać". Popatrzcie tylko... No kto by pomyślał że się z niego taki porządny obywatel zrobi jak już przestanie być prezydentem...
Może się boi o swoją kolekcję złotych zegarków.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)