makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
27
BLOG

Maskotka w purpurze...

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 0

kościół jako maskotka polityków...

A ściślej nawet nie tyle kościół jako taki, ale poszczególni hierarchowie, rozpieszczani, zagłaskiwani przez nadskakujących im polityków. Pamiętamy pierwsze lata po obaleniu PRL, jakże wtedy księża rośli w ... właśnie w co rośli? W siłę? - to czemu kościół tracił codziennie setki wiernych? Więc w co rośli...w piórka obrastali. Im więcej było politycznego zachwyty, im wyżsi rangą politycy całowali im biskupie pierścienie, tym mniejsza była frekwencja na niedzielnych mszach, tym mniej ludzi żyło życiem kościoła, tym więcej zaś powstawało jaczejek antyklerykalnych, tym większy miały odbiór, tym liczniejsze grono wyznawców.

A potem było jeszcze gorzej - trudno było nie dostrzec że hierarchia kościelna bardziej dba o doczesne zaszczyty niż o oddany jej opiece kościół. Szczytem tego szaleństwa była podróż Glempa do Brukseli. Ta nagła zmiana nastawienia hierarchii do UE, czyż to nie symptomatyczne?

A ta "współpraca" hierarchów z politykami - ten Leszek Sławoj Głudź który "mógł wiele załatwić" za rządów SLD. A to POwskie usiłowanie dzielenia kościoła na Toruński (czytaj - moherowy, rydzykowy i PiSowski) oraz Krakowski (czyli POwski, dziwiszowy, postępowy).

Teraz postawmy pytanie - czy politykom potrzebni są hierarchowie? Pewnie tak, zawsze to jakiś punkt procentowy u wyborców katolickich, gdy polityk pokazuje sie z biskupem, jak by nie patrzeć wciąż jeszcze katolicy mają w tym kraju coś do powiedzenia i...głos do oddania.



Czy Biskupi potrzebują polityków? - na pierwszy rzut oka - owszem. Trzeba przecież tyle załatwić, dofinansowanie do remontu zabytkowych kościołów, jakiś zwrot mienia, jakieś zakulisowe targi...ale czy są to potrzeby Kościoła? Czy prywatne manewry episkopatu mogą się odbić na kondycji całego kościoła katolickiego w Polsce? Trudno zaprzeczyć.

Trudno nie dostrzec że księża i hierarchowie stali sie swoistymi maskotkami polityków - wykorzystywanymi w politycznym marketingu, ale nic w zamian nie dający - tu nie chodzi o zmiany ustawy aborcyjnej, czy takie lub inne zasady dofinansowywania działalności instytucji z kościołem związanych. To było by zbyt proste - w rzeczy samej politycy NIC kościołowi dać nie mogą, a wszystko co dają wcześniej czy później wyjdzie wierze kościołowi bokiem.

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka