Niejaki Lars Vilks - przez niektóre media zwany "artystą" - (no sam nie wiem, z drugiej jednak strony być takim wałem to już sztuka) - spłodził był kiczowaty rysuneczek na którym przedstawił proroka Mahometa jako psa...fajnie
Nijaki szwedzki brukowiec Nerikes Allehanda, przedrukował to badziewie z zapałem...fajnie!
Motywują to "wolnością słowa" ... fajnie
No to ja się pytam czy równie urokliwe rysuneczki przedstawiające na matkę pana Vilksa kopulującą z osłem (biorąc pod uwagę że bydlactwo nie jest w kulturze skandynawskiej czymś powszechnym, to skądś się musiał wziąć), lubo redaktora naczelnego Nerikes Allehanda gwałcącego swoją córkę, wzbudzić powinny równie potężne zachwyty - a sami przedstawienie winni upaść na twarze i oddać mi hołd, jako piewcy i wyrazicielowi "wolności słowa".


Komentarze
Pokaż komentarze (26)