Niezależność to piękna teoria, coś jak niezawisłość sędziowska. taka "źrenica wolności" taka gwarancja sprawiedliwego i rzetelnego osądzenia.
Tyle teoria, a jak to wygląda w praktyce?
A w praktyce mamy sędziów wprawdzie niezawisłych (co znaczy w ich własnym podsłuchanym przeze mnie języku ni mniej nie więcej tylko ze: "minister może mi naskakać"), ale za to podlegających jak najbardziej ograniczeniom swej ludzkiej kondycji, nałogów, znajomości, środowiska. Sędziowie też nie są "niezawiśli" od własnych poglądów politycznych.
Bo jak inaczej tłumaczyć wyrok w/s zatrzymania Janusza Kaczmarka? W kraju w którym sędziowie nie uznają za niesłuszne aresztowanie bezrobotnego który posłużył sie legitymacją uczniowską brata, w kraju w którym sędziowie nie uznają za niesłuszne wysyłanie na pełne morze śmigłowców w celu aresztowania jakiegoś VIP'a, w kraju w którym świadkowie i/lub oskarżeni "lubią" popełniać samobójstwa. zatrzymanie i doprowadzenie eks ministra zwłaszcza wtedy gdy na zdrowy rozum jest on przestępca bo: albo to co mówi jest prawda i wtedy jest przestępcą bo nie powiadomił organów ścigania, albo tez łże i także jest przestępca bo utrudnia postępowanie - na to wszystko są paragrafy - ale dla sędziego ważniejsze było danie prztyczka w nos Ziobrze i Kaczyńskim. Prawdę powiedziawszy nie takie postepowanie mnie odrzuca - odrzuca mnie ta potworna hipokryzja z jaką ci ludzie przedstawiają się.
A może nasi kochani "obrońcy"? No popatrzmy taki Andrzej Rzeplińsk, juz nie chodzi nawet o błazenadę jaką pokazał w kraju i zagranicą tropiąc mord policyjny stwierdzeniem iż ciało "Nie miało jednak śladów powieszenia się, lecz obite nerki i czarne jądra. To słabo wskazuje na samobójstwo" - bo to jedynie przynosi ujmę i wstyd jego wykładowcom z zakresu medycyny sądowej. Ale zachodzi coś znacznie gorszego utajnianie ścisłej współpracy pana "helsińczyka" z Platformą Obywatelską. I też nie sama współpraca jest złem, ba nawet startowanie z list tej partii - złem jest pozowanie na "niezależnego".
Albo inny nomen omen filar naszej wolności czyli Marian Filar. ja świetnie pamiętam te jego zapamiętałe wystąpienia z początków rządu PiS...te "obawy", te "zaniepokojenia" to wszystko co miało nam insynuować że zbliża się państwo policyjne, "terror, horror, marmolada" - (to z Przymanowskiego) - oczywiście cały czas z etykietką "niezależności" - no bo jakże by inaczej. Już pomijam jego udział w trwaniu zapisów kodeksowych które istotnie znamionują państwo policyjne - jak choćby to że nie można się odwołać co do kwalifikacji czynu po tym jak przyjęło się mandat. Czy inne podobne "cudeńka", mi chodzi także o sam fakt niezależności - otóż ten "niezależny" ta "źrenica wolności" wystartuje w wyborach z list LiDu (bądźmy rzetelni w przeciwieństwie do naszych przeciwników i zaznaczmy że chodzi to nie o SLD ale o PD - choć LiD to niby jedno).
Nie wiem jak Wy ale mnie to rozjusza - masz chłopie prawo startować z jakiej listy chcesz (znaczy się na jaką cie przyjmą) - tylko miej odrobinę przyzwoitości i nie pozuj na tego kim nie jesteś!
Tyczy się to i Ciebie panie sędzio i Ciebie panie "helsińczyku" i Ciebie panie "filarze" ...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)