makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
35
BLOG

Olejnik - czyli gdzie drwa rąbią tam...tekst przeniesiony z "now

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 0

wióry lecą – nie wiem czemu ale pani Monika Olejnik zawsze kojarzyła mi się z wiórem, takim jakie powstaje w procesie obróbki drewna przy pomocy ośnika – zatem mam takie swoje małe gdzie drwa rąbią tam (nomen omen) wióry lecą.

I poleciały, posypały się wióry, tylko że wbrew zamierzeniom nie z jednego z dysputantów ale z osoby pani Olejnik.

To że usiłowała ona wejść do tyłka Kwaśniewskiemu i tylko kryguje się, ale dość nieznacznie osobami na widowni (bo kamer zdawała się nie dostrzegać) było widoczne już od momentu gdy usiadła na fotelu. To pierwsze pytanie które miało być jak salwa z karabinu maszynowego i rozstrzelać Kaczyńskiego (w planie awaryjnym pewnie był strzał w tył głowy gdyby pierwsza go tylko raniła), sformułowane niczym nota dziękczynna pisana do Chana Tatarskiego przez Chmielnickiego iże ten raczył jasyr niezawielki pojmać a i wiosek przytem za wiele nie popalił przeto dzięki ci panie. No cóż Chan jak Chan, na swego wiernego sługę (służkę) niczem na psa ulubionego (sukę) spojrzał i … pewnie pomyślał sobie w duchu “nadgorliwość jest gorsza niż faszyzm”.

Ale cóż – pytanie padło i trzeba było tę beczkę wazeliny jakoś spożytkować – bał się zapewne Kwaśniewski zostawić jej gdzieś na boku coby mu Monika Olejnik inaczej onej wazeliny w inny sposób nie wykorzystała – bo i jakże tu grać w tenisa …okrakiem?

Po czym rzuciło się w oczy iż dwaj panowie K, doszli do milczącego męskiego porozumienia iż będą traktować panią “prowadzącą” tak jak by jej nie było, gdyż tak właśnie się ona zachowuje, całkiem nie panując ani nad przebiegiem debaty ani nad własnymi emocjami, ba przestała panować nawet nad własnymi włosami…co u kobiety znamionuje krytyczny brak opanowania. Zatem Pani Olejnik swoje, panowie Prezydent (eks) i Premier raźnie toczyli spór, tyleż gołosłowny co mogący posłużyć za kanwę dialogu z filmu Rejs II o ile powstanie.

- a wie pan mnie przyjęto dobrym wytrawnym winem – no widzi pan jak pana poniżają, mi by sie nie ośmielili podać czegoś co ma mniej niż 45% i na dodatek śmierdzi kwachem!

(ewentualnych chętnych do wykorzystania, uprasza sie o brak poszanowania dla praw autorskich)

Zatem Pani Wiór – o przepraszam te natrętne skojarzenia – Pani Olejnik swoje – panowie swoje…
Na co pani Monika nie wytrzymała i zastrzeliła ich jakimiś nader odległymi skojarzeniami na temat Włoch, ich wyjścia z Iraku i przewodnictwa w UE – konsternacja zapanowała zupełna – zamilkła tak jedna jak i druga strona sali, zamilkli sami rozmówcy, zamilkły nawet pająki tkające swe sieci pośród świateł rampy – jedynie obraz na ekranie dygotał nieznacznie – pewnie od utajonych konwulsji operatora.

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka