Jak wiadomo dziennikarstwo dzieli się na zaangażowane i ...niezaangażowane, co oczywiście nie oznacza iż ten brak zaangażowania jest rodzajem tumiwisizmu. Nie inaczej jest z obiektywizmem.
Obiektywizm to coś co nie występuje samoczynnie, nie w czasach obecnych, mamy zatem obiektywizm zaangażowany i ... zgniły obiektywizm. Ten pierwszy występuje gdy dziennikarka Wyborczej w programie Pospieszalskiego piętnuje PiS, Kamińskiego, Kaczyńskich CBA tudzież pomniejszych - za ujawnienie materiałów dotyczących Sawickiej i jej domniemywanych powiązań z "Trupą Trzymająca Władzę"
(nota bene - jakoś dziwnie rozłożyli te naciski - owszem jest spór o to czy PO zamierza, czy nie zamierza prywatyzować służby zdrowia - ale to chyba mało istotne w kontekście tego że, ze stenogramów wyraźnie widać iż, ktoś się z kimś DOGADUJE.
Ale widać Pospieszalskiemu nie zależało na wyeksponowaniu właśnie tego wątku, albo zabrakło mu pary by zapanować nad redaktorami w studiu - byli tam poza Wyborczą, także redaktorzy z Dziennika i Rzeczypospolitej) - mniejsza tyle tytułem dygresji.
Ważne jest co innego.
ważny jest zgniły obiektywizm! A kiedy mamy z nim do czynienia?
Ano na przykład wtedy gdy redaktor Dziennika przyznając iż faktycznie takie ujawnienie było chwytem wyborczym sugeruje jednoczenie że to samo robią inne służby i przy okazji przypomina o zarzutach wytaczanych przeciw CBA że..."nic nie robi" ...
Ps. Nazwisk redaktorów nie wymieniam, po co?


Komentarze
Pokaż komentarze