Takie kilka obrazków rodzajowych - niczym swojskie landszafty typu pasterz i jego woły, albo pasterka z wieprzkami, tudzież dziecina gęsi popędzająca. No klimacik lekko smrodkiem zatrącający, ale za to dla oka miły i w dzieje głupoty w Polsce wpisujący się wprost idealnie.
Obrazek pierwszy.
Obwodowa Komisja Wyborcza , do lokalu wpada jakiś facecik, ledwie co mu piana z pyszczka nie cieknie i od progu domaga się rozmowy z przewodniczącym. Ki diabeł myślę , ale nic, zobaczymy. No pretensja jest ogromna - przed lokalem komisji stoi zaparkowany samochód i ma plakaty wyborcze za szybą ! No nie ładnie myślę, to faktycznie naruszenie ciszy wyborczej - wychodzę z lokalu a tu...no faktycznie! Jest jakiś samochód, pięćdziesiąt metrów dalej, za szybą ma maleńką ulotkę wyborczą, na wpół rozmytą przez padający deszcz, widać od kilku dni nie wyciąganą, szkopuł w tym że była to ulotka kandydata z PiS...
W tym samym czasie w witrynach okolicznych sklepów tkwiły niczym świńskie profile na opakowaniu mielonki, uśmiechnięte pulchne twarzyczki kandydatów z PO...i jakoś to nikomu nie przeszkadzało.
Usiłowałem faciowi wytłumaczyć że cisza obejmuje dokładanie nowych plakatów i...zrywanie starych! Poza tym z całą pewnością samochód nie stoi na terenie lokalu wyborczego. na nic jak by młotem o cegłę - głuchy zawzięty pusty...odgłos. dałem za wygraną - poszedłem i ulotkę zza wycieraczki samochodu wyjąłem i wyrzuciłem - niech sie cymbał cieszy...
Obrazek drugi
Ta sama komisja, wieczór wyborczy, lokal zamknięty, liczymy głosy. Informatyk przynosi z internetu wiadomości o jakiś nieprawidłowościach i o przedłużeniu ciszy wyborczej o kilka godzin.
Pewnie znów pisiory coś kombinują, będą chcieli unieważnić wybory albo coś - zobaczycie" - i kto to mówi? Otóż mówi to elegancki pan w średnim wieku, desygnowany do komisji przez ... PO. wiem bo sprawdziłem w papierach, a tam jest taka lista kto jest członkiem komisji i z czyjego ramienia, zawsze sprawdzam bo to pomaga potem w komisji żyć. Zatkało mnie! normalnie zatkało - jak nigdy nie brakuje mi języka w gębie, by pognębić kretyństwo, to tym razem byłem bezradny! Takie nagromadzenie chamstwa i totalnej bezdennej głupoty (no bo niby na jakiej podstawie wypowiedział to co powiedział?) bez trudu zauważalne pośród "komentatorów" politycznych np na Onecie, czy Interii, w życiu codziennym raczej się nie spotyka, zwłaszcza w komisji wyborczej.
Wtedy dotarła do mnie myśl że to co mówią platformersi, to nie jest wyuczona kwestia - to efekt prania mózgów programami telewizyjnymi i tekstami prasowymi - oni naprawdę w te brednie które wygaduję święcie wierzą!
Dla tego już nie zdziwiła mnie "informacja" zapodawana przez główne serwisy dezinformacyjne że...i to będzie
Obrazek trzeci
Działacze Platformy obawiają się iż Kaczyński Lech będzie chciał tak pokierować kwestią desygnowania nowego premiera i jego ministrów, by móc odwlec prace nad budżetem a następnie rozwiązać parlament, z powodu jego nieuchwalenia...Naprawdę przyjąłem to już ze stoickim spokojem, do idiotyzmów tak jak i do hałasu można sie przyzwyczaić, Zwłaszcza jeśli jedno i drugie stale uderza w te same tony.
Teraz okazuje sie iż obawy PO były płonne...no jakże mi miło - tylko że ja zaczynam się obawiać czy partia paranoików jest w stanie sprawować najwyższe urzędy w kraju?!
Strach się bać - normalnie strach się bać - nie ma jak - przed demokracją zwiać...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)