makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
35
BLOG

Moher - czyli szkło dla niekontaktujących!

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 3


Zasadniczo TVNu nie oglądam (nie jestem masochistą) ze szczególnym uwzględnieniem programów pseudoinformacyjnych typu TVN 24 - a już na samą myśl o programie pana Miecugowa ogarniają mnie objawy "choroby filipińskiej" i pilot wypada mi z ręki...



A swoją drogą. Grzegorz Miecugow syn fenomenalnego felietonisty Bruno Miecugowa...Nawet pisze w Wysokich Obcasach tekst o tym jak go wychowano...A jak daleko potrafił odsunąć się od ojca ? Stary Miecugow był socjalistą, takim romantycznym socjalistą, nie PZPR'owską kanalią z aparatu, nie nawiedzonym intelektualistą który lewicową ideologią maskuje pogoń za karierą i usiłuje uzasadnić własną podłość w postępowaniu z ludźmi. Był człowiekiem uczciwym - uczciwym do bólu. Jeśli z kogoś kpił, a kpił w swoich felietonach często, to jeszcze w tym wszystkim było więcej kpiny z samego siebie...Taki socjalista na miarę Mallory'ego, taki socjalista z loga serii Iskier, (kontur samotnika "odkrywcy/zdobywcy/pioniera" z mapnikiem). A syn?



No właśnie a syn siedzi w studiu...



Ale jak to się stało, że widziałem to co widziałem? No cóż Diabelska to albo Anielska sprawka! Albo mnie na pokuszenie wiedziono, albo przestrogą obdarzono. Sam nie wiem...a było to tak.



Wpadam do znajomego, tak dosłownie na trzy minuty, może krócej. TV oczywiście włączony (wykształciuch nie może żyć bez TV, bo by zabłądził w gąszczy własnych myśli, musi mieć przewodnictwo...), zniosłem to, rzut oka na ekran - nic specjalnego. Zająłem pozycję taką żeby ekranu nie oglądać i przystąpiłem do spraw które mnie tam sprowadziły...

Naglę słyszę dzwonek telefonu z głośników telewizora, ktoś dzwoni do studia. Jakaś kobiecina, tak z głosu moherowa babcia jak malowana!

O żesz ty mordo moja - myślę - kto by się spodziewał że koleś Trwam ogląda? No w życiu bym nie powiedział, ale nic nasłuchuje dalej...padają słowa o "uzależnieniu" i o "szkle kontaktowym"...wymiękam - oczy robią mi się jak pięciozłotówki, okrągłe, błyszczące i z obwódką. A tu słowa padają dalsze, jakieś uwielbienia i podziwy, jakaś obrona przed "kaczyzmem" itp...rany Julek ale wdepłem!

I jeszcze ten ton, ten timbr głosu - ja nie mogę - skąd ja to znam? No wypisz wymaluj "rozmowy niedokończone", zupełnie analogiczne forum do wywnętrzeń dal frustratów i szaleńców, z tym że o ile słuchacze Radia Maryja mają poniekąd powody do rozgoryczenia (Balcerowicz pamiętał o nich póki mieli oszczędności, potem zapomniał, inni nie chcieli znać wcale..." Pracownicy PGRów?, no daj pan spokój ! Sami są sobie winni, my zajmujemy się budową nowej Polski, europejskiej i światowej, nie będziemy zawracali sobie głów kimś kto nie nadąża za naszym marszem..." - bo tak to mniej więcej do 2005 roku wyglądało), o tyle w wypadku tej kobiety było to rozgoryczenie urojone, nie podała ani jednej krzywdy która ją spotkała, nic konkretnego, jedynie szum, szloch i śmiech przez łzy (łzy bo taka roztkliwiona nad ojczyzną a śmiech bo się do swojego idola dodzwoniła i mogła swój głos z telewizorni słyszeć). Żenujące to było i zniesmaczające.

Pożegnałem się szybko, załatwiwszy sprawę, musiałem wyjść i zapalić papierosa...niesmak przeszedł dopiero z ostatnim zaciągnięciem...

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka