Fuj brutalne słowa, w stylu platformowców nie moim, ale trudno - tym razem nie ma wyjścia. Facet podłożył sie jak mało kto i kiedy. nawet nie w tym rzecz kto ma rację, bo racje ma Niesiołowski, ale w tym co Bartoszewski określił mianem "dyplomatolstwa" - tym razem to juz nawet nie jest dyplomatolstwo, to dyplozbrodnia! Talleyrand, powiedział by nawet że to gorzej niż zbrodnia to błąd. I za ten błąd zapłacimy wszyscy.
Pamiętacie casus Butiglione? Ten człowiek nie powiedział nic więcej niż Niesiołowski, powiedział znacznie mniej, ledwie zasugerował że aktywny homoseksualizm jest sprzeczny z nauką Kościoła i chrześcijaństwem jako takim! Niby nic, oczywista prawda i ... wyleciał z Komisji Europejskiej na zbitą twarz (jak widać tolerancja istnieje tylko dla tych którzy zostali oficjalnie uznani, wszyscy inni mordy w kubeł - ot Europa).
A co się stanie tym razem? Są dwie możliwości
1) sprawa nabierze rozpędu, PO poświęci łeb Niesiołowskiego na ołtarzu ojczyzny, będzie zmuszone na jakieś koncesje wobec homoterrorystów. (mało ciekawy scenariusz - ale mimo wszystko lepszy niż scenariusz nr dwa)
2) Sprawa przycichnie ale będzie zapamiętana i użyta przeciwko Polsce na forum UE. Rzecz jasna nie wtedy gdy będzie chodziło o pietruszkę, ale wtedy gdy w grę wejdą bardzo poważne stawki, być może nawet nasza suwerenność. W ruch pójdą nawet nie tyle same słowa Niesiołowskiego (bo one są bez znaczenia), zostaniemy zaatakowani argumentami ogólnymi, o tym że w Polsce toleruje się a nawet hołubi "homofobów" (cokolwiek by ten lewaczy neologizm nie znaczył), w końcu zrobiono Niesiołowskiego wicemarszałkiem sejmu.
I wtedy będzie naprawdę ciepło, nieodległa nagonka zachodnich mediów na Kaczyńskich, to będzie przy tym maleńki podmuch zefirku wobec tornada.
I na co nam to było?
Po prawdzie istnieje szansa że Niesiołowski wytłumaczy się że miał na myśli homoseksualizm wśród owadów, taki entomohomo... ale prawdę powiedziawszy, jakoś w to nie wierzę.


Komentarze
Pokaż komentarze