makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
61
BLOG

Kobyły - czyli o właściwym słów doborze!

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 3


Wczorajsza Rzepa, przynosi nam zachwycające popisy naszych językoznawców, językobadaczy i jezykokrętaczy. O właśnie taki językokrętacz (dla wiadomości potomnych - jam ten neologizm wymyślił) - w zasadzie słowo "krętacz" kojarzy sie delikatnie mówiąc pejoratywnie, ale przekonany jestem że dla pani Prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj zabrzmi jak "zabawa językowa" i "spodoba" jej się, nawet jeśli użyłem go wobec jej osoby. No trudno słowo niczym miecz bywa obosieczne. W swoich nadziejach co do przyszłej kariery mojej zbitki opieram się na tym że "dyplomatołki" Bartoszewskiego oraz "wykształciuchy" (zasadniczo wykształciuchy to nie zbitka tylko neologizm właściwy) Dorna pani profesor się podobały wręcz nazwała je "świetnymi" sformułowaniami. Zatem polecam serdecznie pani pamięci owych językokrętaczy - niech pani weźmie je sobie do serca.


Ale to nie jedyna uczona głowa która raczyła się nad językiem naszym politycznym pochylić, mamy inne, nie mniej utytułowane, częstokroć niczym Bralczyk szerzej pospolitemu ludowi znane postacie.


Zacznijmy jednak od Prof. Jerzego Bralczyka, jako że i od niego rozpoczęła redakcja.

"układ, moherowe berety to określenia najbardziej niebezpieczne" - cóż trudno się nie zgodzić. Układ faktycznie jest szalenie niebezpieczny, te wszystkie powiązania, na styku polityki, biznesu i mediów. Taki Kluska przekonał sie o tym na własnej skórze, nie on jeden. A mamy jeszcze "gazety lub czasopisma" - elektrociepłownię Opole - Blidę - ale przecież nie wyłącznie to. Wszędzie tam widać nie tyle przestępstwo w formie czystej co właśnie ów nieszczęsny "układ" - ktoś komuś coś kiedyś itd...

A z drugiej strony? Na You tube mamy filmik jakaś babcia w moherowym berecie szturmuje kwiaciarkę, nawet nie parasolką czy laską, jakaś k... pada i tyle. Nawet nie robi tego za darmo. Owa kwiaciarka wzorem większości "znawców" bredzi cos o LPR nie umiejąc uzasadnić o co jej chodzi, tedy babcia się wnerwiła...no trudno i Układ i Moherowe berety są najbardziej niebezpieczne...Panu Profesorowi gratulujemy wyczucie niebezpieczeństwa.


Dr. Piotr Lehr-Spławiński


"Mój typ to łże-elity i wykształciuchy. te pojęcia się zadomowiły w języku. Z politycznych inwektyw wyróżnić można też dyplomatołki."


Jest i przeciwwaga dla słów używanych przez PiS i jego zwolenników. Może więc jakaś analiza?

Ja doskonale rozumiem, tyczy się to też mojego szyderstwa z doboru dokonanego przez prof. Bralczyka, że językoznawca musi badać słowa, ale chyba nie jest to tak że słowa bada się w oderwaniu od ich społecznego i politycznego kontekstu, a także bez analizy ich zasadności. Przynajmniej mam taką nadzieję.


Tymczasem? Tymczasem "dyplomatołki" Bartoszewskiego - to klasyczne chamstwo (choćby ze względu na brak jakichkolwiek przesłanek, mogących sugerować iż polityka zagraniczna rządów Jarosława Kaczyńskiego przyniosła Polsce i Polakom szkody, owszem mamy prasę zagraniczną itp. ale sytuacje należy oceniać obiektywnie w oparciu o realne kryteria, a tego zabrakło) , podczas gdy "łże-elity" i "wykształciuchy" mimo swej brutalności są próbą opisania pewnego zjawiska. Za komuny Mieliśmy pół, ćwierć i 1/8 inteligenta. Opiewał te curiosa Młynarski, obśmiewała je satyra i ... i teraz te ułamki inteligencji awansowały do miana elity. porobiły jakieś kursy, dokupiły matur. poprzebierały się w garnitury i nadal robie swoje - czyli ssą siły witalne ze społeczeństwa. Każdy z nas ich zna. ludzi o mentalności fornala, płochliwie uciekających przed szpicruta dziedzica, ale nie wachających się kopnąc szwendającego się im koło nóg psa. Czy to elita? Czy z racji tego że kolo dzięki matuszcze PZPR zrobił 'karierę" i teraz zasiada gdzies tam, skąd trudno go wywalić - ma on uchodzić w moich oczach za elitę? Wolne żarty panie profesorze!

A wykształciuchy? Pisało się o nich wiele - głupio się powtarzać. Tylko może jedna taka myśl. Dlaczego panie profesorze te elity, te wykształciuchy tak bardzo są dossane do budżetowego cycka - czyż ludzie naprawdę zdolni, szczerze pracowici, chętni, pełni zapału, wykształceni i inteligentni nie powinni pokazać na co ich stać prowadząc własne firmy, zakładając prywatne szkoły, szpitale itp?

Pozostawiam w błogim śnie profesorze...


Wróćmy do profesor Ireny Kamińskiej-Szmaj.

"najbardziej obraźliwe były ZOMO, 13 grudnia, mordercy Popiełuszki czy zarzucanie Rokicie zbrodni gorszej niż zabójstwo." - No tu przynajmniej juz nie ma pozorów obiektywizmu, więc i ja na takowy silić się nie muszę. Ta jednostronność w postrzeganiu agresji słownej jest urzekająca. mniejsza czy Kaczyński przesadził czy nie. Inny jest język trybun wiecowych (a to był wtedy w stoczni wiec) inaczej powinno się słowa dobierać na mównicach sejmowych, całkiem inne kryteria obowiązuje dziennikarzy i komentatorów politycznych. Inaczej swoje myśli winien formułować polityk z którym przeprowadzany jest wywiad - zwłaszcza gdy dokonuje autoryzacji, ale juz inaczej należy traktować zdanie rzucone na gorąco w ferworze kłótni politycznej czy w obliczu nagłej niespodziewanej napaści czy to słownej czy fizycznej...A pani prof.?

No cóż trudu sobie nie zadała. Być może sama formuła, dwu zdaniowej wypowiedzi, jej to uniemożliwiła, jednak od kogoś kto pragnie być widziany jako rzetelny badacz zjawiska, taka jednostronność musi budzić zaniepokojenie.


Mamy jeszcze do analizy cały tekst, dodajmy świetnie napisany i ...uczciwie! Anny Gielewskiej. ale trudno tu całość analizować. Niniejszym przechodzę to clou programu i ... wystarczy.


Otóż wszyscy jak jeden mąż i żona językokrętacze mają za złe PiSowi że stosuje język odnoszący się do historii, wnoszący podziały, agresywny itp. Poza prof. Bralczykiem żadna z wymienionych osób nie sili sie nawet na najmniejszy przykład ataku z drugiej strony, w tym co mówią; przeciwnicy PiS jawi się jak dziewoja w bieliźnie, taka co to nawet słowa "pupa" nie wypowie bez zaczerwienionych policzków podczas gdy wystarczy przeglądnąć prasę i na chwilę uruchomić internet by poczytać blogi i komentarze - i wtedy ta sielankowa postać nabiera kształtów aktorki z filmów pornograficznych, a jej białe ubranko to fetysz dla podstarzałych erotomanów.


Państwo uczeni - klapki z oczu czas zdjąć, jakoś głupio tak niczym kobyła pół ślepo podążać w jedynym słusznym wyznaczonym przez stado kierunku.

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka