makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
41
BLOG

Minister Środowiska - czyli dwa światy.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 4


Pamiętacie państwo ministra Środowiska z ramienia PiS pana Jana Szyszkę? No jasne że już mało kto. Odszedł kilka dni temu i już popada w zapomnienie, zwłaszcza że był...no właśnie; jaki był prof .dr. hab. Jan szyszko?!


Medialnie patrząc to był cholernie kiepskim ministrem, normalnie skrzyżowanie niekompetencji i kumoterstwem z nepotyzmem - przynajmniej taki obraz sie wyłania gdy się ogląda TVN lub Polsat tudzież ma się na tyle samozaparcia by sięgnąć po Wyborczą. Co w innych mediach - w tym problem, te bardziej rzetelne także przemilczają tę postać. Bo i kogo może interesować czy na Świętym Krzyżu mamy stacje naukową, czy tylko wystawę, kogo interesują parki narodowe, lasy, bagna - owszem jeśli jakiś ekoterrorysta powiesi się na sośnie to juz wtedy interesuje sie tym cała polska i spora część Europy, ale gdy wszystko pracuje prawidłowo? A pamiętam jaki szum się podniósł lament i histeria w mediach gdy Prof Szyszko zamierzał zmienić bieg kilku dróg w Polsce, i jak się okazało jedna z nich miała nie przecinać jego rodzinnej miejscowości - nepotyzm i kumoterstwo, prywata i niekompetencja, to chyba najłagodniejsze słowa jakie wtedy płynęły z głośników i łam. Zasadniczo nawet sie z nimi zgadzam - eks minister powinien przeprowadzić szlak drogowy przez własną posesje, najlepiej przez środek łoża i kuchnię - wtedy dziennikarze (ja wiem czy to dziennikarze? - co to za dziennikarze którym ktoś coś karze?) mieli by czyste sumienia - mogli by napisać że Szyszko oszalał i to bez specjalnego wysiłku. A tak? No tak to musieli, przycinać materiały, segregować wypowiedzi i dokumenty - czyli musieli zrobić coś by założona przez nich teza - brzmiała choćby odrobinę prawdopodobnie. Bo przecież nie pokazano żadnej ekspertyzy, żadnego wyliczenia, nic poza szumem medialnym, bo z ekspertyz i wyliczeń jasno wynikało iż właśnie taki a nie inny przebieg tych dróg ma sens i jest społecznie tudzież ekonomicznie uzasadniony.


Nic to - czemu wracam do sprawy Prof Szyszki?

Tak się złożyło że wczoraj byłem w Poznaniu na targach Poleko (niniejszym serdecznie polecam - choć ja byłem na zaproszenie a wiem że ceny biletów do niskich nie należą - ale naprawdę warto).


W oczekiwaniu na imprezę z moim udziałem - zwiedzałem pawilony wystawiennicze, a jednym z nich był pawilon leśników (znaczy się on sie całkiem inaczej nazywał - ale tak go sobie prywatnie zapamiętałem - zresztą jak ktoś odwiedzi to do leśników zawsze trafi - po mundurach, a po nazwie? - szczerze mówiąc wątpię - w każdym razie są w pawilonie nr 5). A u leśników? - No tam to miąłem raj dla zbieractwa - rozdawali prasę branżową - "Parki Narodowe", "Echa leśne" - tudzież wydawnictwa nieco bardziej ulotne. Nazbierałem tego ile się dało, z myślą że przeglądną w pociągu (tak między drzemkami - ale jak się okazało, żadnych drzemek nie było tak pochłonęła mnie lektura).


A właśnie w tych wydawnictwach mogłem naczytać się o roli prof. Szyszki i podległym mu ministerstwie. Od wzmianek że uczestniczył w spotkaniu z leśnikami weteranami, że odznaczał, że dziękował, że otwierał, aż po analizy działań juz absolutnie merytoryczne. Pisane nie przez dziennikarzy (?) ale przez ludzi nauki, przez fachowców w swoich dziedzinach i zapaleńców tego co robią. Przez ludzi dla których las, parki narodowe, dziedzictwo przyrodnicze i kulturowe - to nie są "mało nośne medianie tematy (jak usłyszałem w pewnej redakcji gdy im zaniosłem tekst o odkryciu mykologicznym), ale dla których jest to sens i istota ich życia. Jeśli zatem można oczekiwać od kogoś że napisze wszystko co mu na sercu leży to właśnie od takich ludzi. I moje oczekiwania sie potwierdziły! Znalazłem artykuły na temat Świętokrzyskiego Parku Narodowego i Pracowni Naukowo - Badawczej przy nim zorganizowanej. Przyjmując że wszystko co tam napisano jest prawda - a nie ma żadnych podstaw by przypuszczać iż nie jest (boć nie dziennikarze to pisali) - tedy na miejscy wielu poprzednich decydentów z ministrami środowiska mianującymi "inżynierów po zaocznych studiach w prywatnej szkole" na dyrektorów Parków Narodowych tudzież dopuszczających się innych zaniedbań (a wszystko jest szczegółowo opisane). No na ich miejscu to ja bym się w ostępy żadnego parku narodowego nie zapuszczał, zasadniczo unikał bym nawet większego skupiska krzewów. Nie żebym posądzał leśników i naukowców o chęć zemsty - ale jakoś tak trudno mi (wychowanemu w lesie i przez to mniej okrzesanemu od bliźnich) nagle zapomnieć o wszelkiej maści duszkach leśnych - dobrych i miłych dla przyjaciół (mi sie w życiu żadna krzywda w lesie nie stała) a złych jak cholera dla drani kupczących i pogardzających lasem. Zasadniczo jedynym miejscem dla takich ludzi bezpiecznym powinny być cele więzienne - z dala od natury, z pewnością nic złego im nie grozi! Panowie to dla waszego własnego dobra!


No dobrze ale cóż takiego piszą o Szyszce? - no to zacytujmy tylko jeden fragment - (nie wybierałem, po prostu akurat ten numer Parków Narodowych mam otwarty na biurku):

"Na szczęcie, obecny minister środowiska prof.dr.hab. Jan Szyszko w odróżnieniu od swojego poprzednika ceni naukę i prowadzi właściwą politykę personalną w parkach narodowych...".


No i mamy tytułowe dwa światy - świat obiektywnych naukowo weryfikowalnych prawd kontra świat medialnej histerii i ekranowego szaleństwa.


Mądremu biada!

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka