makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
132
BLOG

"Nie będzie rewolucji" - czyli stary głupiec.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 92


Wczorajszego dnia telewizornie z wyrazami zachwytu zapodały nominacje pewnego starego człowieka na zaszczytne miejsce u boku nowego premiera. Cóż w tym dziwnego? zasadniczo nic, facet powszechnie uważany jest za autorytet w sprawach międzynarodowych, choć człowiek gadający o brzydkich pannach bez posagu, czy dyplomatołkach tudzież dewiantach we mnie osobiści budzi sporą dozę nieufności. Żadnego oburzenia, nie jestem hipokrytą, żadnego zniesmaczenia nie jestem purystą językowym ani obyczajowym - budzi we mnie zaniepokojenie. Zaniepokojenie bo myślę że znalazłem klucz do jego zachowania.


Utwierdziłem się w tym gdy wysłuchałem jego ostatniej przemowy, juz po mianowaniu, wypowiedział kilka znaczących słów, cytuję z pamięci więc mogą nie być dokładne, ale oddają sedno.

"..nie będzie rewolucji, polityka zagraniczne będzie kontynuowana w tych samych kierunkach, ale zmienimy styl...". Cóż to znaczy? W zasadzie nie wiele, w zasadzie to samo co słyszymy od samego początku, wojny PiS v/s PO - brak jest jakichkolwiek merytorycznie cięższych argumentów, nie ma możliwości wytknięcia konkretnych błędów, rzeczywistych nieprawidłowości. mamy za to nagromadzenie odczuć, sugestii, jakiegoś "złego stylu" itp...


Zatem czy godzi sie o kimś wyrażać per "dyplomatołki" czy "dewianci" skoro to co robił zasadniczo nie było złe? Bo przecież gdyby było złe, to rewolucja, jakaś totalna odmiana były by niezbędne. trzeba by wywrócić cała naszą politykę zagraniczną o 180 stopni, trzeba by zwolnić mnóstwo personelu, trzeba by wysyłać noty z przeprosinami - no robić cokolwiek byle odkręcić to zło które rzekomo wyrządziła poprzednia ekipa...ale czegoś takiego się nie planuje!


Cóż mnie wobec tego niepokoi?

Postawa owego czcigodnego starego głupca. Bo jeśli faktycznie w polityce międzynarodowej zmieni się jedynie (o ile w ogóle) "styl" a co do tego mam wątpliwości po tym co ów szlachetny dureń mówił a zwłaszcza jak mówił na temat naszej polityki wobec Niemiec, to jakie były podstawy do takiej nagonki z jego strony na PiS Kaczyńskich i Fotygę?


Wobec tego jak należy to rozumieć?

Moim zdaniem nie inaczej nic ambicjami tego starego dyplomaty. Człowiek ten faktycznie niekwestionowanych zasług, faktycznie bogatego, czasami tragicznego życiorysu, człowiek kreowany na spiżowy posąg okazał się człowiekiem!!!! Człowiekiem ze wszystkimi swymi małostkami. taką małostką jest właśnie żądza uznania!


Jestem pewien ze gdyby Kaczyński zapraszał go na wszystkie wyjazdy zagraniczne, gdyby uwodził go zaszczytami i kokietował perfekcyjnymi cytatami z jego pism (całych pism mógł by nie czytać a cytaty przygotowywali by asystenci), publicznie wychwalał i wynosił pod niebiosa - gdyby...

Gdyby Macierewicz ogłosił że wszyscy eks Ministrowie Spraw Zagranicznych byli pachołkami WSI czy GRU ale ten jeden jedyny z całą pewnością nie...gdyby...

Jestem pewien że wtedy "dyplomatołki" padły by pod adresem Tuska i jego gabinetu cieni, że dewiantami nazywał by publicystów i polityków przeciwnych PiSowi itd...


Wynika z tego ze jednak w polityce ważny jest styl...

Zapewne jest niezmiernie ważny - tylko czy najważniejszy? Czy z racji świetnego stylu spotkań na linii Bush / Putin - coś dobrego dla świata i tych dwóch państw wynikło? A z drugiej strony, cierpkie i pełne złośliwości rozmowy wielokrotnie przynosiły satysfakcjonujące obie strony rezultaty. W jakim pięknym stylu "wchodziliśmy do Europy" tylko co z tego skoro sami siebie traktowaliśmy jak psi pomiot, wobec czego także tamci traktowali nas w ten sam sposób - stąd ochłapy jakie nam rzucony i warunki wielokrotnie gorsze niż podczas akcesji innych państw...

Styl? Jak najbardziej - ale samym style daleko nie zajedziemy.


No dobrze, ale cóż w takim razie mnie niepokoi?

Otóż niepokoi mnie to że te wady starego głupca, ta pochwałolubność, ten narcystyczny zachwyt nad sobą są znane negocjatorom nie tylko UE jako całości, ale także i co najważniejsze, Niemców i Rosjan. Obawiam sie by ważne dla kraju sprawy nie zostały sprzedane za pieniądz pochlebstwa, w portfelu z krasomówstwa, podanym na tacy w pięknym stylu...


zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (92)

Inne tematy w dziale Polityka