makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
38
BLOG

Wazelina - czyli OECD dla Ruskich.

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 10


Nie mam ochoty komentować tu dyplomatolstwa pana tuskowego, tudzież skrajnej szkodliwości dyletanta którego mianował Ministrem Obrony Narodowej. Nie zabiorę też głosu w kwestii prowokowania przez nowy rząd konfliktów z Prezydentem. Napiszę o czymś zupełnie innym.


Nie jestem sowietologiem, ale Ruskich znam, wypiłem z nimi niemało wódki, sporo rozmawiałem, (jedyny plus z komuszej szkoły - nauczyłem sie rosyjskiego, raz że język piękny, dwa że przydatny), sporo o nich czytałem. A Rosjanie to specyficzna nacja i specyficznie pojmują zasady dyplomacji, tudzież potrafią być do bólu bezczelni. Zaś ich specyfiką jest to iż praktycznie nie prowadzą polityki międzynarodowej, każde posunięcie dyplomatyczne które wykonują jest de facto grą wewnętrzną. Dla Rosjan świat istnieje jedynie jako barwne tło dla ich polityki wewnętrznej. A polityka wewnętrzna to stałe dążenie do samodzierżawia.

Samodzierżawie zaś to chyba jedyny ustrój jaki rozumieją, rzecz jasna głupota jest przypisywanie Rosjanom "duszy niewolniczej" - coś takiego nie istnieje. Myślę że Rosjanie są równie chciwi wolności jak Polacy, tylko inaczej tę wolność pojmują. Trzeba pamiętać o ogromnym mistycyzmie tej nacji, dla nich władza pochodzi od Boga w sensie dosłownym. władza jest wielka i święta, władza musi być mocna, arogancka i zwycięska, takiej władzy oczekują i ...zazwyczaj taką udaje im sie mieć. Ale taka władza nie może opierać się o standardy demokratyczne, cóż to za władza która pozwala sie wybierać? Władza ma być dana i tyle!


Władcy Rosji także o tym wiedzą. Lud wybaczy im wszystko; niedobory, niedostatek, terroryzm, państwo policyjne, wysadzanie w powietrze własnych obywateli itp. To bez znaczenia, do póki władza nie pozwala się osądzić (a niech mi ktoś pokaże jednego władcę na Kremlu którego osądzono), jest poza wszelkimi podejrzeniami. Każdorazowi włodarze Kremla doskonale sobie zdają sprawę że nie ma znaczenia rzeczywisty wynik dyplomatycznych negocjacji, nie ma znaczenia czy Rosja odniesie z nich korzyść, czy też straci, ważne jest jedynie jak to będzie odebrane "na rynku wewnętrznym". Dlatego gdy wprowadzono zakaz importu polskiego mięsa, Rosjanie wykazywali zadowolenie - bo upokorzono polaczków, gdy przymykano kurki na rurociągach to Ukrainie to Białorusi, także wzbudzało to entuzjazm - "no charaszo Wołodia, ty znajesz kak nada diełat...". A wreszcie najważniejsze - Rosyjska dyplomacja NIGDY sie nie przyzna że im na czymś zależy - jeśli Rosjanie mówią że chcą pokoju, to znaczy że właśnie rozpoczęli mobilizację, jeśli zaś dają do zrozumienia iż przynależność do jakieś organizacji jest dla nich zupełnie bez znaczenia, ale gwoli wykazania dobrej woli są gotowi do niej przystać - to mamy czytelny sygnał iż właśnie tu jest ich czuły punkt. Świetnie rozumieli to Kaczyńscy, blokując akcesje Moskwy do OECD na czas do zniesienia embarga. I Kreml by ustąpił, ustąpił by po wyborach, buńczucznie wysyłając "kontrolerów" którzy wrócili by tylko po to by ogłosić wsjej Rassiji jak to Polacy "w dyrdy" wykonali ukazy Moskwy i wprowadzili wymagane zmiany - nic to że my nie zrobilibyśmy niczego - to bez znaczenia, kontrole wcale by nie musiały szwendać się po naszych ubojniach i masarniach. One jedynie miały by za zadanie obwieścić wielki sukces! Nie było to możliwe wcześniej gdyż naraziło by Putina na zarzut "miękkości", natomiast teraz gdy dla wszystkich jest jasne iż to on rozdaje karty i jedynie "nieżyciowa" konstytucja nie pozwala mu wzuć na głowę kołpaka Monachoamachów, z łatwością można by to wytłumaczyć wielkopańskim gestem - także w pełni zrozumiałym dla Rosjan. Tymczasem...


Tymczasem Tusk ogłasza wszem i wobec że w sprawie OECD nie będziemy wetowali rozmów z Moskwą. Wazelina leje się strumieniami, tylko że Rosjanie nie lubią wazeliny. Tym samym pozbawiamy Putina możliwości uczynienia owego wielkopańskiego gestu. Gdyby teraz Moskwa ustąpiła, mogło by to być odczytane jako forma wdzięczności (nie dobrze - Car nie okazuje wdzięczności, to jemu wszyscy są wdzięczni), bądź co gorsza jako objaw kupczenia (Car nie kupczy, od tego ma swoich żydzi) interesami Rosji. Jak by nie patrzeć, kiepsko widzę szanse na ewentualne ustąpienie w kwestii embarga na import z Polski mięsa.


Ale pożyjemy zobaczymy, być może Putinowi uda się jakoś to propagandowo przygotować, w każdym razie na pewno szacunek Rosjan dla nas nie wzrośnie...


Dziękujemy panie premierze...bardzo dziękujemy...

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka