"54-letnia Gillian Gibbons w czwartek została skazana na 15 dni więzienia i wydalenie z Sudanu, ponieważ zezwoliła uczniom na nazwanie pluszowego misia imieniem proroka Mahometa. W poniedziałek została ułaskawiona przez sudańskiego prezydenta Omara el-Baszira i kilka godzin później wyszła na wolność" - tyle cytat za Onetem.
Jaka była wina tej nauczycielki? Imie Mahomet (Muhammad) to imie nader popularne, nie tylko pośród Arabów, nadają je i przybierają także ci którzy nie będąc arabami, przeszli na Islam. Jest to oczywiście imię święte, tak jak dla chrześcijan imie Jezus - ale przecież w Hiszpanii czy Portugalii a zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej jest ono nader popularne. Imie to nosi bardzo wielu mężczyzn, i czasami swym życiem zaprzeczają swemu imieniu. Ba nawet kiedyś pokazywano mi film porno którego "gwiazdorem" był niejaki Jesus Sanczez (czy coś takiego) - komuś się uroiło że jak zobaczę wyczyny tego Jezusa, to przestanę wierzyć w Tamtego Jezusa...no cóż nigdy nie miałem zbyt pochlebnego zdania o możliwościach intelektualnych wojujących ateistów. Mniejsza zresztą o nich.
Jak widzimy zarówno imię Jezus jak i Mahomet są imionami żywymi, co nie oznacza iż mamy prawo robić z nimi co nam się podoba. Tak jak nie wyobrażam sobie pluszowej zabawki imieniem Jezus, tak samo drażniło by m,nie nazwanie jej imieniem Mahometa. Różnica polega na tym że ja mógłbym bezsilnie zagryzać wargi ze złości, a muzułmanie umieją egzekwować szacunek dla siebie i swojej wiary.
A propos - słowo "kultura" to pochodna słowa 'kult" - tak więc nie ma kultury, czyli tożsamości, bez religii. Bez tradycji religijnej nie przetrwało ani jedno społeczeństwo w dziejach ludzkości, nie znamy żadnej kultury ateistycznej, nie ma żadnych przekazów o takich ludach. Zero null nic...
Albo bazujemy na religii, albo nie bazujemy na niczym, bo juz nie ma kto bazować...
Czy zgadzam się z wyrokiem? Tak!
Pani Gillian Gibbons popełniła błąd, jej obowiązkiem jako nauczycielki i wychowawcy dla tych dzieci, było (mimo "demokratycznego wyboru imienia) wskazanie dzieciom niewłaściwości takiego postępowania.
Czy zgadzam się z ułaskawieniem? Tak!
Pani Gibbons, wyrosła w innej kulturze, imię Mahomet nie odcisnęło się tak w jej świadomości jak rodowitym mahometanom. Nie wiem czy jest konwertytką, czy nie. To nie ma zasadniczo większego znaczenia. Wyrosła w innej kulturze i to widać. Prezydent okazał wielkoduszność (zapewne Brytyjczyków będzie owa wielkoduszność niemało kosztowała - ale to inna historia) i dobrze uczynił.
Tymczasem u nas?
U nas każde beztalencie, tłuk, prymityw, chamuś i dureń - potrafi napluć na krzyż, przybić do niego członka, wsadzić figurki świętej rodziny do słoika z ekskrementami - tudzież wykazać się podobnymi zaburzeniami psychicznymi...i jemu wolno, bo on jest "artysta" ... To jest jego "wypowiedź" - Bogiem a prawdą to każdy bełkot jest jakąś "wypowiedzią" co nie znaczy że człowiek rozsądny powinien wszystkie wypowiedzi traktować równorzędnie.
A jak to sie skończy?
Za lat jakiś ładnych parę (o ile oczywiście nie zmądrzejemy), w Europie będzie już więcej meczetów niż kościołów. To mnie nie martwi - chrześcijaństwo przetrwa, choćby znów musiało zejść do katakumb. Tylko chciał bym wtedy widzieć głupawe uśmiechy tych "artystów" gdy zobaczą jak przychodzi po nich policja - bo widzicie kochani "artyści" dla Mahometan Chrystus był prorokiem - jest częścią ich wiary. Wy się oburzacie, opluwacie tych którzy mówią wam iż "źle się bawicie" wyzywacie ich od "katolibów" lub jeszcze plugawiej...Pokazujecie jako "ciemniaków" "itp - tylko że my jedynie mówimy...Oni nie będą mówić, za nich przemówią razy wymierzane batem, więzienne cele, spadające na wasze głupie głowy kamienie...
Póki w Europie będzie chrześcijaństwo, nic złego wam nie grozi - jeśli osłabnie na tyle by zrobić miejsce dla dominującej roli Islamu, to nie chciał bym być w waszej skórze.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)