makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
58
BLOG

Kucyk Garbusek - czyli bajki pisane ponowemu...

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 0

Że co? że to Konik nie Kucyk? No fakt oryginalna bajka jest o koniku, ale ta jest pisana jak już zaznaczyłem ponowemu, a zasadniczo to wcale nie jest pisana, tylko sam się pisze, tudzież piszą ją zawodowcy od pisania bajek.


Tacy zawodowcy, to fajna ekipa! Piszą bajki ale bajkopisarzami nie są, uważają ludzi za dzieci bez pamięci ale piszą dla dorosłych, nie piszą nic o seksie ale czyta się ich równie nudnie jak ogląda projekcje pornograficzne, nie potrzebują muzy ale doskonale wiedzą co jest grane, nie marzą o wenie bo doskonale orientują się że płaci im się nie za piękne i nowatorskie pomysły ale ze karne pozostawanie na wyznaczonych pozycjach - dziwni to ludzie, niby twórcy a spełniają wszystkie kryteria najemników...


No dobrze a nasz Kucyk? Nasz Kucyk był kiedyś jednym z nich, wtedy kręcił tak by jego Mocodawca był zadowolony a pewne środowiska takie co to "wiecie rozumiecie" akceptowały go jako swojego. I było dobrze i dobrze się Kucykowi działo, reflektory, rauty, uznanie, uwielbienie, kobiety, wino i ... apanaże. Żyć nie umierać - przez chwilę przyszło mu umierać strachem gdy jego Wielki Mecenas/Mocodawca wyprowadzał sztandar, a ludzie Wielkiego Mecenasa/Mocodawcy drżeli ze strachu by i ich nie wyprowadzono, tym razem w kajdankach...Ale wszystko co złe w bajkach szybko sie kończy. Przecież znamy te bajki!


Pojawił się Szewczyk Jąkadło, dotąd wciskał w ludziom siarkę aż wypalił w nich całe sumienie, rozum i godność - ot tak by już bez zmrużenia powiekami mogli przyjąć iż:

Wielki Mecenas?Mocodawca - był wprawdzie Wielkim Prokuratorem (ale o ludzkim obliczu) i nie Mocodawcą ale powszechnym Moczodawcą (ale za to cóż to był za mocz...deszczem złota ludzi oblewano).

Ludzie którzy służyli Wielkiemu Mecenasowi/Moczodawcy to w żadnym razie nie kanalie i łotry ale AUTORTYTETY.

Ci którzy tego nie chcą przyjąć do wiadomości to oszołomy, a ci którzy na siarkę uodpornili się pijąc polskie markowe wina owocowe to mierzwa nic nie warta przeto pomijalna.


Na fali tej ogólnonarodowej mitologii, okazało sie że Kucyk to prawdziwy ogier i autorytet tej miary że gdy go zabraknie to na Śląsku zawalą sie kopalnie, zabraknie kiełbasy a ludzie włóczyć się będą po familokach wyjąc z bólu i rozpaczy - do sytuacji tak tragicznej Kucyk dopuścić nie mógł i rączo zgodził sie zostać autorytetem.


Wnet okazało się że bycie autorytetem jest jeszcze wspanialsze od bycia sługą Wielkiego Mecenasa/Moczodawcy i znów dobrze się Kucykowi działo, reflektory, rauty, uznanie, uwielbienie, kobiety, wino i ... apanaże. Ba nawet parlamentarne ławy dlań stanęły otworem. Co raz to z innej partii, za każdym razem w imie obrony czegoś tam przed oszołomami i mierzwa ludzka (jak niżej podpisany). Ba już nie musiał kręcić! Wystarczyło by był - Kucyk z nami to któż przeciw nam! Kucyk był już teraz starym wyjadaczem, jego morda zniszczona tonami przeżutej i wydalonej słomy, zdawała się zyskiwać charyzmę należną czcigodnym starcom, jego kopyta pokryte plamami wątrobowymi (to z racji tego że mu dobro wspólne "na wątrobie leży") całą swą posturą dobitnie świadczył o swym autorytecie. I tak by było po wieki wieków niech nam gwiazdka pomyślności...

gdyby się nie okazało że to Kucyk Garbusek. Garb swej teczki niosący, skrzętnie przez lata pod pazuchą skrywany w nadziei iż nikt nie jest dzieckiem i każdy widząc że król jest nagi nie krzyknie golas, ale będzie udawał że blask królewskich szat tak olśniewa mu oczy i musi mrużyć je od tego blasku (naiwny mógł by myśleć że mruży od tego co dynda poniżej pasku...) - ale właśnie pomyliłem bajki i pora wracać do naszej.


Otóż Kucyk zręcznie wyjaśnił swe zachowanie garbu nie ukrywał, ale nie chciał nim epatować tych miernot co to nie zasłużyły sobie na taki garb, a poza tym człek mądry, znaczy sie elita o takie głupoty to nie pyta, a plebsem i motłochem on przejmował się nie będzie bo są na butach jego prochem. Przybieżało mu do stajenki innych garbatych plemię, każdy mądry i poważny, w oka mgnieniu biją nas swymi teczkami po sumieniu. A po łbach kładą nam młotkami byśmy sie nie zadawali z archiwistami.


I znów Kucyk jak aniołek, śliczny blasku pełen, w komisji sejmowej zasiada i znów brednie i androny gada i jak dawniej bywało pewnie nic by sie nie stało, gdyby nie to że Szewczyk Jąkała dziwnie z siły opadł, siarki mu nie starcza ani sił ni łopat. A mózgi zatrute miast słuchać pytają (nie wszystkie rzecz jasna - choć coraz większą zgrają) i że medium jego Prasa Wyborna (ta "prasa" to od na mózgi nacisku ta "wyborna" od tegoż nacisku wyniku) jakby siłę straciła śruba wprawdzie naciska lecz stępie nie gniotą, być może dla tego że kto chciał być już jest a kto nie chce już nie zostanie...idiotą.


Pewnie nadal będzie Platforma szumowiny woziła, tak to już jest gdy się dla władzy na pakt z Wielkim Moczem zgodziła. Nadal będzie dobrze się Kucykowi działo, reflektory, rauty, uznanie, uwielbienie, kobiety, wino i ... apanaże. I tylko flesze i wywiady niczym sumienia bandaże i tylko myśl mało nadobna że się ta Platforma nie do stajenki ale do chlewu zrobiła podobna.

zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka