https://www.meisterdrucke.pl/wydruki-artystyczne/Giovanni-Cattini/1166770/Stara-kobieta-z-różańcem-i-chłopcem-liczącym-monety%2C-1743-r..html
https://www.meisterdrucke.pl/wydruki-artystyczne/Giovanni-Cattini/1166770/Stara-kobieta-z-różańcem-i-chłopcem-liczącym-monety%2C-1743-r..html
Malgor Malgor
278
BLOG

babcie, ledwo pamiętane, za krótko żyjące...

Malgor Malgor Osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 25
w którejś strofie wiersza mogłabym je odnaleźć?

moje Babcie, ledwo pamiętane, za krótko żyjące. Kobiety bez nimbu historycznego, społecznego. Po ludzku - zwyczajne. Zmęczone. Spracowane ręce, włosy bez połysku, zaradność - to pamiętam. Jednej z nich, od strony Ojca, w ogóle nie mam na zdjęciach. Na obrazach i sztandarach by się nie znalazły. Myślę, że nie chciałyby.

A w wierszu? W którejś ze strof wiersza - jak na moje doświadczenia nadto wzniosłego w kulturowej metaforyce i historycznym zobowiązaniu - mogłabym je odnaleźć? Kiedy byłam naprawdę dzieckiem, sterane codzienną - i niecodzienną! - pracą nie miały czasu na pieszczoty, a tym bardziej na bajania... Ale gdybym mogła zaakceptować mityzacyjną, legendującą metaforykę wiersza, to chciałabym, by się stały postaciami ze strofy trzeciej.


moja przenajświętsza babcia

w długiej obcisłej sukni

zapinanej

na niezliczoną ilość

guzików

jak orchidea

jak archipelag

jak gwiazdozbiór


siedzę na jej kolanach

a ona mi opowiada

wszechświat

od piątku

do niedzieli


zasłuchany

wiem wszystko –

– co od niej

nie zdradza mi tylko swego pochodzenia

babcia Maria z Bałabanów

Maria Doświadczona


nic nie mówi

o masakrze

Armenii

masakrze Turków


chce mi zaoszczędzić

kilku lat złudzenia


wie że doczekam

i sam poznam

bez słów zaklęć i płaczu

szorstką

powierzchnię

i dno

słowa


A moja piękna, pracowita, czujna, odważna Mama? Jestem dziś od niej starsza o siedem lat... Była babcią radykalnie krótko. Syna urodziłam dość późno, a nowotwór sprawił, że zmarła, gdy miał zaledwie rok i trzy miesiące. Jeśli mogłaby żyć dłużej - może wnuk by ją odnalazł w strofie pierwszej (sakralizującej) i - trzeciej? Miała i siłę, i wrażliwość wartą hiperboli.

A ja? Mój syn szybko stał się ojcem; nie poszedł w moje ślady i w wielu innych sprawach; wiedział, że się nie opłaca, że - szurająca po "szorstkiej powierzchni" - nie miałam, nie mam patentu na mądrość, na sukces. A zwłaszcza na szczęście...

W której zatem z tych strof jestem ja? Chciałabym być w drugiej (kosmiczno-ziemskiej), a może - w dwuwersie (współ-bytowania)? Ale moje chcenie to słaby argument. Musiałabym spytać wnuki. One będą wiedzieć. Ale to za dwadzieścia, trzydzieści lat.

Zero smęcenia!

To ja, wnusia, i dzisiejszy prezent:)

image

Obdarowana prezentem, zrobiona przez wnusię "na blond" - za chwilę wychodzę na Jasełka, zaproszona - jako "Kochana Babcia". Prowadzące przedszkole Siostry (sprytnie, dlaczego nie?) połączyły bowiem bożonarodzeniowe przedstawienie z babcinym świętem. Takie optymalizujące multi... 2w1:)

image

Wiiersz z Epilogu burzy (1998), ostatniego tomu wierszy Zbigniewa Herberta.

Ps.

Motyw przed notką - nieprzypadkowy! Ten tytuł - w kontrze do wiersza? A może nie?

Obraz: Giovanni Cattini, Stara kobieta z różańcem i chłopcem liczącym monety, 1743 r. (Old woman with a rosary and a boy counting coins, 1743.)

https://www.britishmuseum.org/collection/term/BIOG22252

https://www.meisterdrucke.pl/wydruki-artystyczne/Giovanni-Cattini/1166770/Stara-kobieta-z-różańcem-i-chłopcem-liczącym-monety%2C-1743-r..html

Malgor
O mnie Malgor

nie obrażam, czasem coś za szybko napiszę; albo - emerytką jeszcze nie jestem, więc nie hejtuję:)

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości