- Polska nie polemizuje z zarzutami stawianymi przez Rosję stronie polskiej co do katastofy smoleńskiej. Sami postawilibyśmy te zarzuty, to dla nas jest oczywiste - powiedział Jerzy Miller na konferencji poświęconej omówieniu raportu MAK. - Obie strony były równie nieprzygotowane do lotu, zarówno 7, kiedy do Smoleńska leciał premier Donald Tusk, jak i 10 kwietnia 2010 r. gdy miał tam dolecieć prezydent Lech Kaczyński - dodał.
Co z tych słów wynika? Otóż to, że instytucje i osoby odpowiedzialne za lot samolotu TU-154, lecącego do Smoleńska z Prezydentem RP i innymi ważnymi osobami na pokładzie zawiodły oraz to , że zawiodły zarówno 10, jak i 7 kwietnia, kiedy do Smoleńska leciał Premier. W tym wypadku nie da się zwalić winy za złe przygotowanie lotu na Kancelarię Prezydenta, czy śp. Lecha Kaczyńskiego.
"Sami postawilibyśmy te zarzuty, to dla nas jest oczywiste" - powiedział Miller - komu postawił(by) zarzuty Miler? Komu, jak nie Premierowi RP?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)