"Kiedyś, za komuny, gdy wydawało się, że komunokarierowicze będą rządzić wiecznie, ludzie honoru mówili w sposób zdecydowany: Nigdy nie będę po stronie zwycięzców...Nigdy! Dziś sytuacja robi się bardzo podobna. Naród kolaborantów, cwaniaków i ludzi kochających wygodę w większości wybiera PO. Część szczurów z tonących okrętów też płynie już do PO całymi niemal stadami. I nawet gdyby się zdarzyło to ,,niemożliwe” i platforma miałaby poparcie niemal wszystkich, to i tak nigdy nie będę po ich stronie. Potraktujcie to jako deklarację ważną do końca mojego życia." - napisał Andrzej Leja. / Nigdy nie będę po stronie PO...to sprawa honoru /
Mimo, że z zasady unikam składania deklaracji ostatecznych, pod tą podpisuję się obiema rękami.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)