"Krzyż nie indoktrynuje, może wisieć w europejskiej szkole" brzmi werdykt Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Jak w tym kontekście czuje się minister polskiej oświaty, która na spotkaniu w katolickiej szkole we Włocławku, kazała zasłonić krzyż?
Pani minister była świadoma tego, że spotkanie z samorządowcami odbywa się w katolickiej szkole. Nie przeszkadzał jej estetyczny wygląd prywatnej szkoły. Ba, podejrzewam, że celowo wybrano miejce, wszakże słabo finansowane szkoły państwowe nie zachwycają wyglądem. Rażącym mankamentem tła okazał się być krzyż z włocławskiej tamy upamiętniający męczeńską śmierć błogosławionego księdza Popiełuszki. Jak wyobraża sobie minister Hall wychowanie młodzieży, skoro daje przykład nietolerancji i hipokryzji? Na ile jest świadoma konsekwencji swoich poczynań?
Oglądałam dziś rewelacyjny film Jana Komasy "Sala samobójców" (powinien obejrzeć go każdy rodzic i każdy nauczyciel) przedstawiający obraz współczesnej młodzieży. Zastanawia mnie, jaką alternatywę ma pani minister dla młodych zagubionych ludzi, borykających się z właściwym dla swojego wieku kryzysem toższamości. Czy obłuda i nihilizm świata dorosłych, skupienie się na karierze i gromadzeniu dóbr materialnych są w stanie zrównoważyć brak poczucia sensu? Czy naprawdę wystarczy nauczyć logarytmów i budowy żaby, by uczynić człowieka szczęśliwym?
Pani minister wstydzi się krzyża, a ja jako nauczyciel wstydzę się pani minister. Mam nadzieję, że petycja "Solidarności" w sprawie odwołania minister Hall odniesie pozytywny skutek.
http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1299997146&dzi=1104798052&katg=


Komentarze
Pokaż komentarze (38)