Czym się różni PRL od RP?
Tylko jedną rzeczą! Za PRL kataryny stały na jednym kikucie i zachęcały przechodniów do odwiedzenia bazarów, a w RP łażą na dwóch nogach i odstraszają wsyzstko co żywe i inteligentne..
Jednakże różnicy między katarynami nie ma i nie było. Jak wtedy, tak i teraz, gdy już kataryna zacznie wdawać dźwięki, to nic jej nie może zatrzymać. Nadaje, nadaje i nadaje w koło Macieju i dookoła d--y Maryny.
Gdy się jednak zastanowić, to dochodzi się do wniosku, że równica jest. Tamtą, zasłużoną dla kultury narodowej (Folk) katarynę można było zatrzymać, a ta dostała do ręki instrument do zatrzymywania niewygodnych - zakaz komentowania.
Ponieważ jednak immunitet ma być zdjęty nawet z parlamentarzystów, więc mam nadzieję, że dożyję do dnia, w którym Administracja Salonu zdejmnie status świętej krowy ze współczesnej kataryny.
W ostatniej swojej notce (która jak zwykle wisi już drugi dzień na SG) wałkuje ona nadal sprawę Kaminińskiego. Lubi, niech wałkuje, chociaż normalne kobiety wałkują absolutnie coś innego. Zorientował się w tym wsyzstkim Ifidel i postawią sprawę jasno, kładąc na łopatki całą piramidą spekulacji konstruowaną tak misternie przez oszołomów.
W odpowiedzi usłyszał kataryńskie powtórzenie w postaci pytania:
Wskaż mi pismo, w którym CBA dostaje polecenie objęcia ochroną przetargu oraz "kartę prywatyzacyjną".
Ręce opadają, ale muszę zapytać tym wszystkim oszołomom, którzy pieją z zachwytu nad dzwiękami kataryny jedno pytanie:
Jaki dokument, na podstawie którego powstała i działa CBA (Ustawa, Statut, Regulamin Służby) wymaga od jej Szefa oczekiwania na jakieś pismo, w którym ktoś każe jemu coś na podstawie czegoś?
Inne tematy w dziale Polityka