W jednej z wcześniejszych notek pod tym samym tytułem, ogłosiłem test dla tych wszystkich, którzy czuli się na tyle mocni, że aktywnie przystąpili do doradzania Waldemarowi Pawlakowi w sprawie metodyki prowadzenia negocjacji z Rosją i szczegółowych wytycznych dla podpisania umowy na dostawy gazu z Rosji do Polski.
Najaktywniejszym w udzielaniu odpowiedzi na pytanie testu był bohater pierwszej notki, komentator kryjący się pod imieniem "lustro".
Oto jego ostatnia wypowiedź w tej sprawie:
Pyta Pan jak w uumowach długoterminowych własciwie określić zapotrzebowanie na kilka lat na przyszłość.
Pyta Pan o coś na co już dawno normalnie funkcjonujące firmy gazowe znalazły rozwiązanie.
Przecież jest jasne ,że nie da się bardzo precyzyjnie określić wielkości zapotrzebowania w perspektywie wielu lat. I wie Pan co, jak ten problem rozwiązały te firmy?
otóz w sposób jak najbardziej normalny. W kontraktach długoterminowych zawarowały sobie , iż obowiązek "bierz i płać " obowiązuje do 80-85% zamówionej wilekości. Czyli , że umowa ma wentyl bezpieczeństwa w grajnicach 15-20%, które to nieodebrane ilości nie skutkują obowiązkiem płacenia kar za nieodebrany gaz. Prosciej mówiąć , jesli nasza długoterminowa umowy na gaz opiewa na ca. 10 mld m3 rocznie , to 15-20% tej ilości ( czyli 1,5 do 2 mld m3 gazu 0 powinnismy mieć mozliwość jego nieodebrania bez finansowych konsekwencji. Takie umowy z Gazpromem mają podpisane wszystkie poważne firmy gazowe, czego niestety nie mogę powiedzieć o umowie międzyrządowej ze strony polskiej.Czy te wyjasnienie Panu wystarcza ? Czy te rozwiązanie , które właśnie powoduje , iż w przypadku gdy na rynku gazowym dostawy spotowe są znacznie tańsze, nie umozliwia taki zapis kupowania po optymalnych kosztach ?
Wydawałoby się, że czas wręczać komentatorowi "lustro", akt nominacji na funkcję VIP-doradcy Waldemara Pawlaka, ale widocznie nie na tego trafi, gdyż odpowiedziałem następująco:
Wyjaśnienie wystarcza, gdyż całkowicie tłumaczy zachowanie Waldemara Pawlaka, który mając intuicyjną pewność, że nie jest prawidłowo przygotowany do rozmów z Rosją, gra tak, jak pozwala przeciwnik, a nie tak, jak powinien.
Mając dobrych doradców (na przykład mnie) Waldemar Pawlak z waldemarem.m opalaliby się na jakiejś gorącej wyspie, a kontrakt podpisałby kierowca Waldemara Pawlaka, mając na to stosowne upoważnienia.
Co ja takiego doradziłbym Waldemarowi Pawlakowi? W jednej z najbliższych notek na moim bloguCzy te wyjasnienie Panu wystarcza ? Czy te rozwiązanie , które właśnie powoduje , iż w przypadku gdy na rynku gazowym dostawy spotowe są znacznie tańsze, nie umozliwia taki zapis kupowania po optymalnych kosztach ??
Wyjaśnienie wystarcza, gdyż całkowicie tłumaczy zachowanie Waldemara Pawlaka, który mając intuicyjną pewność, że nie jest prawidłowo przygotowany do rozmów z Rosją, gra tak, jak pozwala przeciwnik, a nie tak, jak powinien.
Mając dobrych doradców (na przykład mnie) Waldemar Pawlak z waldemarem.m opalaliby się na jakiejś gorącej wyspie, a kontrakt podpisałby kierowca Waldemara Pawlaka, mając na to stosowne upoważnienia.
Co ja takiego doradziłbym Waldemarowi Pawlakowi? W jednej z najbliższych notek na moim blogu
No cóż. Przyszedł czas wyłożyć karty na stół i zaproponować swój wariant doradztwa spełniający takie kryteria, że nawet "lustro" będzie musiał przyznać: z takimi wytycznymi to i on mógłby podpisać kontrakt.
1. Biorę do ręki bilans zapotrzebowania na gaz. Energetyka + komunalka + socjalne potrzeby (szpitale, etc) + wszystkie urzędy + przemysł (wszystkich form własności) + 5% na rozwój = potrzeby
2. Bilansuję krajowe wydobycie – powiedzmy, że mogę gwarantowano zaspokoić 30% potrzeb
3. Proponuję podpisać umowę na takich warunkach:
- Kupujemy 85% od potrzeb
- oddajemy rurę w eksploatację Rosji, a w zamian oni gwarantują nam cenę niższą na 10% od najniższych cen do Europy i do 10-15% spotowych
4. Jeśli nie zgadzają się na nasze warunki, to ostrzegamy, że od 2011 r. opłata za tranzyt będzie równa 10 USD za jednostkę i w każdym następnym roku będzie drożała.
5. Punkt 4 wyprowadza Rosjan z równowagi i zrywają oni rozmowy. Kierowca wraca do Warszawy i oddaje się do dyspozycji Ministerstwa, tj. wraca za kierownicę.
6. Waldemar Pawlak i waldemar.m przerywają odpoczynek i wracają do roboty.
7. Ministerstwo w ciągu tygodnia kończy wszystkie uzgodnienia w sprawie gazoportów i zleca polskim stoczniom budowę statków do przewozu gazu skroplonego.
8. W ciągu tygodnia pojawia się plan prac badawczo-rozwojowych skierowanych na uniezależnienie Polski od gazu.
9. Wprowadzam mechanizm Mordkowicza finansowania tych prac i ... wysyłam Rosji oficjalnę notę o ustaleniu opłaty tranzytowej na 2011 r. i zasady jej formowania na lata następne.
10. Klamka zapadła. Po takim "trzaśnięciu drzwiami" bierzemy się instensywnie do roboty, tempa którejnie może zmniejszyć nawet oficjalna wizyta Gazpromu gotowego podpisać umowę na naszych warunkach.
P.S.: Zdążyłem przed terminem! :)
Inne tematy w dziale Polityka