waldemar.m waldemar.m
142
BLOG

Zacietrzewienie

waldemar.m waldemar.m Polityka Obserwuj notkę 3

Chyba to nie przypadek, że Premier Pawlak komentując "zaproszenie" do odwiedzenia bloga A. Sciosa, ocenił zachowanie tego blogiera jak "zacietrzewienie":

@misiu

Mógłbym sie odnieść do wpisu gdyby AŚ z równą "determinacją" dokonał odważnej analizy kompromitującej przegranej rządu PiS z 2006 roku wzrost ceny o 10% (strata ponad 1 mld $).
Dla pewnego choćby pokazania stronniczości AŚ - do "rozliczeń" dodaje autor "karę" za niedostarczony przez RosUgrEnergo gaz w 2009 roku. Manipulować można jednakże w 2009 roku dostarczono do Polski gaz bez umowy! Może AŚ napisze kto ten gaz dostarczył i komu należy zapłacić.
Zacietrzewienie i zasada oko za oko prowadzi do prostej sytuacji kiedy wszyscy staną się ślepi

Dokładnie takie samego pojęcia użyłem w stosunku tego absolutnie niezrównoważomego blogera, który korzystając z tego, że odwaga już całkiem staniała wielokrotnie bezczelnie obraził Wicepremiera Polskiego Rządu insynuacjami sięgającymi nie tylko osobistych cech człowieka (ataki ad personam), ale imputującymi mu najstraszniejsze z możliwych przestępstw – zdradę stanu:

@Aleksander Ścios

A gdyby nawet on sam zszedł na padół Salonu 24, nie sądzę, bym miał mi cokolwiek sensownego do powiedzenia.

Jedyny rezultat zacietrzewienia? Zaślepienie. Nie znam Pańskiej notki o upadku rządu Jana Olszewskiego, więc na ten moment opuszczę to w swoim komentarzu (ale wrócę, z Pańskiego pozwolenia).

Zastanówmy się na spokojnie nad tym co Pan napisał w tej nieprzemyślanej (starałem się znaleźć najdelikatniejsze wyrażenie) notce o sytuacji w sprawie gazu.

1. Zwracam Panu uwagę na najważniejszy błąd jaki Pan popełnia wprowadzając siebie w nerwowy stan, a swoich czytelników w stan agresji opartej na błędzie:

- Premier Pawlak nie przygotowuje założeń nowej umowy gazowej z Rosją;

- to nie Premier Pawlak ustala warunki takich umów. Te warunki są ściśle zdefiniowane polskim prawem;

- to nie premier Pawlak powołał do życia Europol i nie premier Pawlak ustalał warunki funkcjonowania tej firmy.

- Premier Pawlak nie jest Prezesem Zarządu firmy "Europol", a więc to nieon ma się starać o ściągnięcie płatności od jej klientów.

I tak mógłbym jeszcze długo,ale to nie ma sensu.Z Premiera Pawlaka zrobił Pan bezwzględnego, bezdusznego biurokratę, a Prezes Zarządu firmy, która transportuje rosysjki gaz bez opłaty za usługę, jest przez Pana wybielany tak jak Julia Tymoszenko przez jej pomarańczową bandę!

Za co brał forsę Prezesa ten Kwiatkowski? Za straszenie naszych kierowników kancelarii Premiera RP

http://cogito.salon24.pl/151736,wicepremier-pawlak-wiezien-bez-dylematu#comment_2126184

 

Reakcja A. Sciosa była nie tylko natychmiastowa, ale do tego chamska i histeryczna.

waldemar.m

Nie znam firmy "Europol" , operuję faktami, nie ocenami, a Pana poproszę, by dłużej nie zajmował Pan miejsca na moim blogu. Do czasu, aż zrozumie Pan tekst i będzie miał coś sensownego do powiedzenia

Facet, którego wiedza o problemach gazowych sprowadza się do przeczytania kilku artykułów w prasie codziennej, spłodzonych przez zalatanych i szukających sensacji we wszystkim dziennikarzy, które on nazywa górnolotnie "operuję faktami", pozwala sobie na stawianie zarzutów, za które powinien stanąć przed sądem z oskarżenia publicznego.

 

A sprawa jest bardzo prosta:

 

Rosja przesyła tranzytem gaz przez Polskę i powinna za to płacić sensowne stawki. Kto powinien był wynegocjować te stawki? Oczywiście ten polski rząd, który podpisywał umowę o wspólnym budownictwie rurociągu Jamal I.

 

Wychodząc z tego, że był to wspólny projekt należy zadać sobie jedno podstawowe pytanie:

 

Jaki interes od kapitału otrzymywała i otrzymuje Polska za ten projekt?

 

A może to już nie jest wspólny projekt, gdyż Rosja spłaciła Polsce "kredyt" wykorzystany na budownictwo polskiego odcinka Jamalskiego rurociągu, a dzisiejsze problemy to stosunki handlowe jakiś tam podmiotów działalności gospodarczej, które są właścicielami całej tej ziemi w której leży ta nieszczęsna rura?

 

Z cytowanych przez A. Sciosa artykułów prasowych wynika, że do 2003 r. nie było właściwie sporów między Polską i Rosją, ale widocznie coś się zmieniło, gdyż właśnie w tym roku strony podpisały jakiś dodatkowy protokół w sprawie eksploatacji tego rurociągu.

 

Ja dosyć uważnie śledzę te sprawy, gdyż mieszkam w kraju, który co roku ma konfliktową sytuację o zasięgu międzynarodowym, więc obserwacja tego, co się dzieje w Polsce była dla mnie punktem wyjściowym do analiz kto? komu? za ile?

 

Potem przyszedł 2006 i kolejne negocjacje między Polską i Rosją, zakończone, jak można sądzić z prasowych komentarzy i blogierskich notek, wielkim "sukcesem" Polski, która lekką ręką oddała Rosjanom dosyć okrągłą sumę – ponad 1mld USD za trzy lata.

 

Niejaki A. Scios, wzorem J. Arc, wziął na swoje plecy organizację krucjaty przeciwko Wicepremierowi W. Pawlakowi, wieszając na nim wszystkie grzechy polskiego systemu sprawowania władzy tak politycznej jak i korporacyjnej. Zapomniał wszakże (o pardon, o co ja go podejrzewam), że to nie W. Pawlak odpowiada za podstawową kwestię sporną w gazowym pytaniu, czyli rozliczenia między "Gazpromem" a "Europol Gaz", o czym dowiedziałem się przeglądając linki pod skandaliczną notką A. Sciosa.

 

Odpowiadając na pytanie:

Czy tę koncepcję przedstawił pan ministrowi skarbu?

Waldemar Pawlak powiedział:

Zrobiłem to kilka miesięcy temu. Na poziomie korporacyjnym za negocjacje odpowiada resort skarbu. Minister zastrzegł sobie prawo do wyrażenia zgody na porozumienie między PGNiG i Gazpromem.

Czy po takim dictum ktoś może mieć jeszcze wątpliwości o roli poszczególnych graczy w temacie gazowym?

 

Nasuwa się jeszcze kilka bardzo ważnych pytań, odpowiedzi na które mogą dać przeciętnemu Polakowi właściwy obraz decyzyjnej "kuchni":

 

1. Jak długo odwołany Prezes "Europol"-u sprawował swoją funkcję?

 

2. Za co otrzymywał wynagrodzenie Zarząd "Europol"-u, jeśli w latach 2006, 2007 i 2008 narażał Polskę na straty?

 

3. Skąd się brały pieniądze z których otrzymywał wynagrodzenie Zarząd "Europol"-u?

 

4. Dlaczego w 2006 r. polski rząd nie zabronił transportowania rosyjskiego gazu Jamalskim rurociągiem?

 

5. Co robili ministrowie SP w latach 2006-2008, jeśli nie dbali o interes Polski przy tranzycie gazu do Europy?

 

6. Dlaczego minister SP nie podał się do dymisji razem z chwilą odwołania Prezesa Zarządu "Europol"-u?

 

7. Przeciwko jakim premiom dla Zarządu "Europol"-u protestowali Rosjanie zmniejszając płatności na tą spółkę?

 

Itd. Itp.

 

Czy to są mniej ważne pytania niż zadali dziennikarze za którymi powtarza, jak papuga, A.Scios?

 

Nie oczywiście. To jest ta sama ranga pytań, tylko tyle, że to są obiektywne pytania oparte na logicznym myśleniu.

 

Zaczynając tą notkę zwróciłem uwagę czytelników na wspólny akcent w komentarzach W. Pawlaka i waldemara.m: "zacietrzewienie".

 

Kończąc tą krótką dywagację zwracam waszę uwagę na jeszcze jeden wspólny akcent w tych komentarzach:

 

Premier użył termin "ślepota", a ja zaślepienie.

 

Wydaje mi się, że nie znajdzie się na Salonie ani jeden bloger lub komentator, który nie zgodzi się z taką konkluzją, że między "zacietrzewieniem" a "zaślepieniem" jest tylko jeden krok.

 

Idźmy szybko, idźmy do przodu, ale ... strzeżmy się nieostrożnych kroków, szczególnie wtedy, gdy prowadzą nas fałszywe drogowskazy!

 

 

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka