Jeden z naszych kolegów zamieścił na swoim blogu huczną deklarację:
"...wszędzie węszę bandytów..."
W pierwszy moment pomyślałem, że to forma zboczenia, ale gdy czytam jego notki i komentarze, to nie zauważam jakiś odchyleń od normy.
Coś mi się wydaje, że wystarczającym tłumaczeniem tego objawu jest następująca teza:
Każdy czuje dookoła siebie ten zapach, który na sobie nosi.
Inne tematy w dziale Rozmaitości