Ułożenia
Sztuka to fizyka bez matematyki
3 obserwujących
266 notek
101k odsłon
  108   0

Jak popychałem świat w przestrzeń kosmiczną? /3./

AGH - Prometheus
AGH - Prometheus
W miejscowości Blacksburg w stanie Wirginia podjęto próbę podłączenia do Internetu wszystkich mieszkańców miasta (ogółem 24 tys. osób). Wyniki tego doświadczenia opisywały i komentowały wszystkie publikatory, a naukowcy zajmujący się Internetem twierdzą, że ilość i naukowa wartość informacji, jaką zgromadzono w Blacksburg jest porównywalna z tą, jaką dostarczał Mars Pathfinder.

Kultura, Blogi

Spotkała mnie kiedyś myśl:
"popchnąć świat w kosmos"


Przesłanka: na początku była idea.

*
Dawno temu. Nie wiem czy uczyniła to przypadkiem lub spontanicznie albo z zamiarem? Po latach zbiegiem internetowych okoliczności pojawił się w idei SNAFU. To musi być jakiś znak w tym wątku amerykańskim?

Idea splątania "energia - kosmos" wykreowała się z ułożenia domniemanego związku lotu amerykańskich astronautów na Księżyc (1969 r.) i kryzysu naftowego w wyniku wojny arabsko-izraelskiej (1973 r.), a w niej hipoteza, że dla domeny kosmicznej potrzebna jest metoda, w której nie ma kryzysu energetycznego. To dziś opis bardziej zaawansowanego ułożenia. Pierwsze było inne, że "tak nie może być w skali ziemskiej", dzisiaj modniej byłoby napisać - w skali globalnej wobec natury kosmicznej. Po latach od tamtych zdarzeń, współcześnie, najpierw było głośno o planach wobec Marsa, a teraz jest głośno o kryzysie energetycznym. Nie ma wojny arabsko-izraelskiej. Media głoszą, że jest rosyjsko-ukraińska.

Współcześnie jest więcej informacji powszechnie dostępnych i dyskutowanych w kontekście księżycowego startupu NASA m.in. wokoło idei "Mars Direct" oraz marsjańskiej idei osadniczej Elona Muska. Jednak w podstawowym zagadnieniu nic się nie zmieniło, a nawet jest gorzej. Jak by to było, gdyby miliarder oferował loty osadnicze na Marsa w jedną stronę, poleciało N osób, a na Ziemi wystąpił globalny kryzys energetyczny uniemożliwiający dostawy towarowe, bez których osoby te nie przeżyją na Marsie? Czy NASA profuturo weźmie na siebie ryzyko by zapewnić trwały, bezpieczny dla zaangażowania naukowców i inżynierów, techników oraz menadżerów, itd., dla myśli, słowa i uczynków pracy w domenie kosmicznej, dostęp do energii w działalności, produkcji i usługach związanych z utrzymaniem tego co człowiek wzniesie poza Ziemię? W USA głosi się powrót po 50 latach na Księżyc. Tymczasem po latach sukcesu pierwszego kroku człowieka na Srebrnym Globie coraz więcej jest opowieści w internecie XXI wieku o tym, że w tle tej kosmicznej legendy ciężarem była ziemska ekonomia, a w jej idei Księżyc jest nazbyt daleko, Międzynarodowa Stacja kosmiczna nazbyt ciężka, a Mars bez zysku.

Zatem nie chodzi o USA ani Izrael. Trzeba popchnąć inaczej świat w kosmos. W pierwszym przybliżeniu wprowadzić trwałą dostępność do energii dla domeny kosmicznej. Może trzeba wymyślić metodę energetyczną, jakiej nie ma w przyrodzie, może poprzez ułożenie z wybranych własności natury taką, której nie można odkryć w przyrodzie, ponieważ ona nie jest przez nią stosowana? Tylko ludzie wybierają kierunek ruchu. Wszystko inne podąża w koleinach przyrody... /eksplozja idei... szybkie przewijanie/... Ewolucja stosuje dostępne w przyrodzie formy energii i nie kreuje w naturze metody energetycznej. Kryteria wyboru wyprowadziły ułożenie idei z cząsteczek wody i elektronów swobodnych lokując je w zbiorniku i w internecie. W podręcznikach o gromadzeniu elektronów w zbiorniku z wodą nie było.

I zaistniała w Polsce idea internetu. Z czasem pojawił się również pomysł  "Autostrady Firm Nowych Technologii". Spotkałem się kiedyś z "aniołami" promocji tej idei...  Pewien decydent powiedział mi kiedyś, że "mam zmyślać coś z niczego na taśmę"... Kupiłem sobie książkę:

imageInspiracja: "... w miejscowości Blacksburg w stanie Wirginia podjęto próbę podłączenia do Internetu wszystkich mieszkańców miasta (ogółem 24 tys. osób). Wyniki tego doświadczenia opisywały i komentowały wszystkie publikatory, a naukowcy zajmujący się Internetem twierdzą, że ilość i naukowa wartość informacji, jaką zgromadzono w Blacksburg jest porównywalna z tą, jaką dostarczał Mars Pathfinder."  -  "Społeczność Internetu" (rozdział "Mikro-model Społeczeństwa Informacyjnego"), prof. Ryszard Tadeusiewicz, Akademicka Oficyna Wydawnicza EXIT, Warszawa 2002. Blacksburg (Wirginia).

Niezwykłe przedsięwzięcie. Metody ICT wprowadzają nauce atrakcyjność w postaci generowania danych. Może nawet stają się konkurencyjne wobec kosmosu? Idea internetu była nośnikiem innej - "atomy i bity". Z tego ułożyło się wyprowadzenie przesłanki "USA - internet - Polska". Atomy w tej idei to materia, masa, ciężar. Bity to dane i informacja.

imageTrafiła mi się publikacja ONZ/UNDP - "Polska w drodze do globalnego społeczeństwa informacyjnego: raport o rozwoju społecznym". Zatem co wprowadzi internet w idei transatlantyckiej? Od znajomych dowiedziałem się o towarzystwie polsko-amerykańskim w Nowym Jorku. Jak się okazało była w nim osoba, z którą się znałem. Napisałem e-mail. Okazało się, że organizacja nie ma możliwości czasowych do transatlantyckiego zaangażowania się poprzez internet. W labiryncie różnych rozważań i wielu przedsięwzięć pod koniec w XX wieku zdarzyła się, na ścieżce wejścia profuturo do UE, sposobność na początku XXI wieku złożenia idei z p/w publikacji w szkic koncepcji projektu naukowego, badawczo-rozwojowego, polegającego na translacji amerykańskiego eksperymentu do Polski m.in. w oparciu o pomysł "autonomicznego nietranzytowanego punktu węzłowego globalnej sieci internetowej", który wymyślili inżynierowie firmy Siemens w Warszawie oraz ulokowanie projektu pod auspicjami ONZ w Nowym Jorku poprzez promocję w idei "jōhōka shakai" przez UNDP w Polsce. Ostatecznie jednak bardziej konkurencyjna okazała się idea "Małopolskiej Sieci Szerokopasmowej".

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale