W notce "RZEPA tubą eurosocjalistów" opisałem przykład "publicysty-ekonoma", który upierał się, że na Słowacji ceny nie wzrosły. Nie chce mi się już nawet komentować tego "publiczyszczyny", ekonoma neosocjalizmu, ani faktu, że "RZEPA" w istocie socjalistyczną gazetą jest, tylko przebiera w hasłach patriotycznych, jak nie przymieżając Brunatni w niemal całej europie przedwojennej. Zabawniejszym okazała się natychmiastowa na widok zbitki słów:"RZepa, tuba, socjalizm" reakcja K.Leskiego, który z wyżyn zawodu jadaczkowego pouczał mnie w pierwszych komentarzach, jak to bardzo nie znam się na ekonomii a na Słowacji żadnej inflacji nie było, nie ma i nie będzie! Wywiązała się dyskusja. W ostatniej notce K.Leski, nie schodząc bynajmniej z piedestału, pouczał mnie już, że inflacja, a jakże, na Słowacji jest, i to jak najbardziej!
Oczywiście nie ma ten skok nic wspólnego z euro, tak jak nie miał we Włoszech i w Niemczech. Heh. Pan leski zasugerował mi nawet "oszołomstwo", pytając: "i co, ja też jestem w spisku?". Metoda ta, tak wyeksploatowana przez GazWybiórczy, po "zamachu" na WTC, zrównaniu z ziemią Serbii walczącej z mafią kosowską na Szlaku Heroinowym z Afganistanu i spaleniu Iraku(a jakże, będącym jednym wielkim poligonem "niewidzialnej broni masowego rażenia"-tak niewidzialnej, że aż nieistniejącej, a przez to wyjątkowo groźnej!), otóż metoda ta brzmi dziś idiotycznie. Sugerowanie komuś "oszołomstwa spiskowego" w naszych czasach to już nawet nie jest: "pan jesteś antysemita, to nie ja wyłudziłem to złoto! a nawet jeśli, to by ratować chudzinki co nie jedzą kolacji!". To już zwykłe:"a u was murzynów biją". Przygnębiający dół umysłowy.
Odsyłam do "Rzepa tubą socjalistów?".


Komentarze
Pokaż komentarze (2)