Czy po podpisaniu Traktatu Lizbońskiego(Konstytucji Europejskiej) i przyjęciu euro, nowe kraje nie wejdą do "wspólnego wora" gigantycznych długów krajów europejskich? Od 2 dekad kraje Unii nie zawdzięczają dobrobytu swoim gospodarkom, a gigantycznemu, ba, śmiesznemu wręcz samozadłużaniu siebie i swoich obywateli. Zarabiają na tym głównie muzułmanie, niespecjalnie chętni do pracy, za to chętnie robiący dzieci swoim żonom. Zarabia też "masa urzędnicza", zajmująca się przeszkadzaniem cennym jednostkom w rozwijaniu własnej inicjatywy. A kto traci?
Kto spłaci bajeczny dług Republiki Francuskiej, która, gdyby miała uczciwe władze, już kilka lat temu ogłosiłaby całkowitą niewypłacalność, to jest bankructwo? Kto spłaci długi orgiastycznej lewicy Hiszpańskiej? Kto spłaci długi Portugalii, Grecji, i, bądźmy szczerzy - wszystkich tzw. "krajów dobrobytu" europy?
Nie łudzmy się, "stare kraje" mają niesamowity interes w "integracji". Już dawno bowiem nie są krajami samodzielnymi, chodzą grzecznie na postronku międzynarodowych "instytucji finansowych".
Międzynarodowa finansjera sfinansowała przed laty Hitlera i obalenie Caratu. Teraz ta sama finansjera pcha kraje europy w Eurokołchoz.
George Sorosz namawia brytyjczyków, by pozbyli się funta i przyjęli euro. Ci, którzy nie chcą przyjąć euro, Dania i Szwecja, mają głosować do skutku. Irlandia ma głosować do skutku, by weszła Kon..Traktat Lizboński.
Mowy o zadnej tam "demokracji" nie ma. Ktoś realizuje bezwzględnie politykę nakazaną przez kogoś ukrytego w cieniu gabinetów. Przez tych, którzy 3 pokolenia wstecz wykładali pieniądze na dojście Hitlera i Komunistów do władzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)