W swojej książce "Najlepszy" Waldemar Łysiak opisał Wałęsę jako "czlowieka honoru", "działacza co nie zostawi ludzi w biedzie", Stanisława Tymińskiego zaś, założyciela partii libertariańskiej w Kandadzie, jako agenta KGB.
Jest to o tyle ciekawe, że dziś już wiemy kto naprawdę z tej dwójki był agentem...:))
Zainteresowało mnie co innego: książki Łysiaka, "prawicowe" tak, jak "prawicowy" jest PiS, a więc w wybiórczym spojrzeniu na historię, nie na ekonomię, potępiające tak aktywnie podejście libertariańskie -a więc prawicowe- na ekonomię, i tak "gnojące" Stanisława Tymińskiego krótko po słynnych wyborach, stały się ni stąd, ni zowąd niezwykle popularne. Towarzyszyła im aura "nieuznania przez salon" i "prześladowania", z drugiej strony - gigantyczna "poczta pantoflowa" niemal wpychała tę książkę do rąk. Ubecja miała(ma?)w Polsce kilkaset tysięcy ludzi gotowych na skinienie zachwalać cokolwiek lub kogokolwiek, choćby zupełną szmatę.
Czyżby zadaniem Łysiaka, w zamian za "licencję na nielubienie salonu", było gnojenie libertarianizmu, kwintesencji prawicowej ekonomii?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)