Marcin K. Marcin K.
23
BLOG

Laik tworzy serwis internetowy

Marcin K. Marcin K. Kultura Obserwuj notkę 4

Na początku była idea. Myśl, żeby stworzyć stronę internetową. Nie jakąś tam w WebMasterze, która na odległość odpycha swoim topornym wyglądem. Nie taką, której aktualizacja polega na kolejnych wymianach całych części składowych serwisu. Marzyło mi się coś lepszego. Cos co stworzone raz będzie łatwe i przyjazne w  obsłudze, łatwe w aktualizacjach i we wprowadzaniu ewentualnych zmian.

Tak się zaczęła cała historia. Tą pierwszą myślą laika, który nie wiedział na co się rzuca. Ile problemów stanie przed nim do rozwiązania, ile godzin zgryzoty będzie musiał przeżyć. Ale po kolei. Postaram się szybko i krótko to opowiedzieć.

Po myśli o stworzeniu czegoś takiego przyszedł pierwszy problem do rozwiązania. Co tak właściwie sprawia, że serwis np. taki jak nasz Salon można administrować? Pytanie naiwne, wtedy takie nie było. Pojawiły się tajemnicze nazwy Joomla i Mambo. Wstukanie tych nazw w Google dało efektowną listę pozycji. Kierując się intuicją ściągnąłem sobie z serwisu Joomlapl odpowiednie pliki instalacyjne. Pozostało wrzucić je na serwer zainstalować i z głowy. Taka była teoria. A ona często daleka jest od praktyki.

Postanowiłem swój serwis/stronę założyć na neostrada.pl. W końcu w ramach umowy o łącze internetowe mam tam ileś miejsca na swoją stronę. Konfiguracja, spisanie danych. Połączenie FTP, żaden problem. Wpisuje adres i … nic. Trochę napisów na ekranie to wszystko. Joomla nie żyła, nie istniała, nie było niczego. Próbowałem kilka paczek instalacyjnych, różnych wersji, z takim samym skutkiem.

Może Mambo zadziała? Po wrzuceniu, wpisaniu adresu coś się pojawiło. Dość ładne okienko, takie jak powinno być. Ale nie do końca idealne. Za nic nie można było się w nim niczego odczytać. Wpisywane dane były wyrzucane i nie mogłem przedrzeć się przez 3 krok w kreatorze instalacji. Tu przyszło pierwsze załamanie. Dlaczego to nie działa? Dlaczego jakieś bzdury wyskakują? Co się dzieje?

I pomysł, może gdzie indziej się uda. Zmienić serwer na inny, tak to powinno się udać, albo chociaż pokazać czy to jego wina czy programu. No i zaczął się maraton. Na początek republika.pl całkowity brak obsługi czegokolwiek. Żaden kreator nigdy mi się nie pojawił, same strony informacyjne w ingliszu. To może prv.pl? Ok., jest kretor, ale w pierwszej części tabelki która wskazywała zgodność serwera z wymaganiami Mambo, dwie pozycje były na czerwono. O zmianach ustawień nie było, mowy wszystko domyślne dla wszystkich darmowych kont. Próbowałem skorzystać z dostępnego tam mini CMS, strona generuje się chyba do dziś.

Za czwartym razem się udało. Trafiłem, można powiedzieć do raju wśród serwerów. Jeden ze skrótów doprowadził mnie do domeny lua.pl. Tam było wszystko, łącznie automatycznym wrzucaniem plików Mambo po łatwy Dostęp do bazy MySQL, który później okazał się bardzo potrzebny.

Tym razem wszystko poszło tak jak w teorii. Ale tylko przez etap instalacji. Zaraz potem znowu kłopoty zaczęły mnożyć się grzyby po deszczu. Zamiast polskich literek, znaki zapytania. Nie wiedziałm jak ja mogę zmienić wygląd strony. Co za co odpowiada? Całkowity żółtodziób…

Zacząłem od końca, od wyglądu strony. Chciałem by mój serwis był w barwach biało błękitnych, bo to ściśle wiązało się z jego tematem. A tu zaproponowano szarą strone, która nijak do niczego nie pasowała. Zaczęły się poszukiwania po Internecie. Niestety niczego mi odpowiadającego nie znalazłem. Może sam zrobię sobie szablon? Tylko czym? Jak? Kwestia czym została szybko rozwiązana. Wystarczyło trochę poczytać i znalazł się program. Gdy go otworzyłem zdałem sobie sprawę, iż o php i css nie mam zielonego pojęcia. Wszelkie próby pokonania tych dwóch barier skończyły się klęską. A może przerobię jakiś dostępny?

To był już lepszy pomysł. Otworzyłem sobie domyślny szablon, który wrzucił mi na dzień dobry Mambo. Zaczęło się próbowanie. Na zasadzie może zmienie to, może tamto. Może zamiast tego pliku wskaże mu inny. Dość żwawym krokiem brnąłem dalej. Ilość prób trudno zliczyć. Największym problem sprawiło mi logo strony, które wciąż było zakrywane ze resztę zawartości witryny. Dopiero po długim czasie skapnąłem się, że info o tym jest w pliku css, a nie php, który wciąż męczyłem. Po tym odkryciu było z górki.

Pozostały jeszcze tajemnicze znaki zapytania i dojście do tego jak tu się tworzy strukturę strony. Do rozwiązania problemu ze znakami zapytania przydał się łatwy dostęp do bazy MySQL. To w niej trzeba było zmienić ileś tam pozycji w rubryce metoda porównywania znaków. A w tworzeniu struktury strony przydały się przykładowe artykuły zainstalowane przez Mambo.

Strona stworzona przeze mnie działa od trzech dni. Jej stworzenie wiele mnie nauczyło. W końcu mam pojecie jak funkcjonuje Salon 24.  Za każdym razem potwierdzało się prawo, którego nazwy nie pamiętam. Mówi ono mniej więcej, jeśli coś może iść źle to na pewno pójdzie. I tak tez było.

 
Marcin K.
O mnie Marcin K.

...dziś stało się wczoraj a jutro staje się dziś...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura