0 obserwujących
33 notki
11k odsłon
  50   0

Czy koniec złodziejskich OFE jest blisko?

Z ogromną przykrością przyjąłem informację o kolejnej porażce Adama Mielczarka, tym razem przed Sądem Najwyższym, który zbuntował się przeciwko Otwartym Funduszom Emerytalnym i nie zamierza zapisywać się do żadnego z nich i ponadto żąda przelania składek do OFE na swoje konto. Z dużym zadowoleniem przyjąłem fakt, że zainteresowany odwoła się do Trybunału Konstytucyjnego, a następnie do Strassburga. A jest się o co bić, wszak Konstytucja mówi o prawie do ubezpieczenia społecznego (nie obowiązku), a także o poszanowaniu własności prywatnej, co według Mielczarka stanowi składka do OFE.

Trzeba nie lada odwagi, by przyznać Mielczarkowi rację, gdyż wtedy system emerytalny może spotkać się z wielkim kryzysem. Jednak, patrząc na ogromne opłaty, które każdego miesiąca płacimy do OFE, na pewno każdy się zastanowiłby nad zabraniem tych pieniędzy. W gruncie rzeczy system, w którym jest wybór jest zdecydowanie lepszy, gdyż wykształca w społeczeństwie odpowiedzialność i tym samym cechę odkładania środków na starość.

Wielu specjalistów związanych z ZUS-em, czy OFE powołuje się na pogląd, że człowiek nie lubi oszczędzać. Biorąc pieniądze z OFE wyda je na meble, albo samochód. Na pewno część osób by tak zrobiła, po czym mogło być to bolesne, jednak większość obywateli nauczyłaby się szybko nowego systemu, co byłoby bardzo oszczędne dla całego kraju. Może zatem warto poświęcić kilka niemyślących jednostek? Emerytura z ZUS-u i własna głowa byłaby dobrym zabezpieczeniem na starość, zwłaszcza że pieniądze te byłyby i tak zapewne inwestowane, więc nie stanowiłoby to groźby kryzysu na rynku kapitałowym.

Z drugiej strony znalazłaby się też spora grupa, pewnie nawet większość, która mając wybór i tak zaakceptowałaby warunki Owartych Funduszy Emerytalnych. Warto dodać, że w 2008 roku (mamy czerwiec) OFE zarobiły na naszej pracy już 331 mln zł - to zysk, nie przychód. Do tego warto zwrócić uwagę, że wzrosty jakie podają OFE są sztucznie zawyżane, gdyż efektywna stopa wzrostu po uwzględnieniu opłat (zależy dla jakiej wysokości składki) jest często nawet czterokrotnie niższa.

Czy takie zmiany są możliwe?

Wszystko zależy od Trybunału i Strassburga. Niestety, glówną wadą jest to, że nieodpowiedzialni ludzie musieliby korzystać z pomocy społecznej. Oczywiście, tak naprawdę nie musieliby i byłoby to niezgodne z ideą, jak to napisałem wcześniej, jednak politycy w celu przypodobania się pewnej grupie społecznej, na pewno by takie świadczenia zapewnili. Głos wyborczy jest ważny dla każdego i politycy twardzi w takich sprawach mogą skazywać się na porażkę. Więc może jest lepiej, jak jest?

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale