Treści polityczne nie były mile widziane na blogu WP. To się przeniosłem. Salon24 to "blogowisko" czysto publicystyczne, więc mam nadzieję, że tutaj poczuję się dużo lepiej.
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Niedawno zostałem skrytykowany i nawet, ba, nazwany "komuchem" tylko dzięki temu, że jestem przeciwny dwóm a'la kościelnym inwestycjom. Po pierwsze, głupotą kompletną jest wydanie, bagatela, 40 milionów złotych na budowę świątyni, a po drugie, projekt ustawy posła Górskiego z inicjatywą okrzyknięcia Jezusa, królem Polski. Nie trzeba być na pewno owym "komuchem", żeby takie zdanie naturalnie przedstawić. Komentarz był krótki: "Nie no najlepiej głosować na Tuska i jego przyszłych kolesiów komuchów!To są dopiero barany! Nie przedstawili żadnego planu, tylko potrafią krytykować. Jak nie widzisz jakiś zmian w Polsce, to idź do okulisty. Za to jak ja słyszę Tusku, to krew mnie zalewa, wada wymowy, te jego rrrrrrr. Pokazał co jest wart, niszczac Rokite!"
I co ja mogę. "jakiś" zmian nie widzę za cholerę.
Nieistotne. Lepszy ostatnio jest wiecznie uśmiechający się poseł Cymański, który głośno i z pełnym animuszem wypowiadał się na temat ustawy antyubeckiej. Coś w tym jest. Dodajmy do tego lustrację w kościele i mamy w sumie jeden wielki zgrzyt. Oczywiście zębami.
Ciekawiej było, jak wspominałem poprzednio, w przypadku głosowania w sprawie nowego szefa NBP. Wojciech W. (w stolicy poparcie: 0,35%) mówił, że kandydat Kaczyńskiego na pytania odpowiadał co najmniej niejasno i bez przekonania. Co z tego pytam, skoro i tak oddał na niego głos. Targowisko się zrobiło. Liga dostała w zamian za poparcie z byle kompetencjami mgra Skrzypka, miejsce w radzie nadzorczej TVP. Wydaje się zatem, że poseł Wierzejski natychmiast zmienił zdanie. Zresztą z której strony by na to nie spojrzeć, niespecjalnie miał wybór. Wystarczy, że Kaczyńscy postraszą rozpadem koalicji i nowymi wyborami, a Giertych musi być posłuszny, niczym piesek, gdy się na niego krzyknie. Liga ma tam te swoje 3 % elektoratu i przy dobrych wiatrach wreszcie zmieniłby się krajobraz w sejmie. Nie było by takich barwnych postaci jak Roman Giertych, Marek Kotlinowski czy sam Wojciech Wierzejski. A byłoby ciekawie. A przewodniczący krzyczał nie tak dawno, że złoży dymisję i nie wyszło.
Obiecanki cacanki.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)