Co dalej z tą tarczą? Najjaśniejsi Gamonie IV RP, mają znowu problem. I dobrze. Czy ja popieram tarczę? Trudno stwierdzić. Jeżeli miałbym do wyboru radar i tarczę, wybieram naturalnie tarczę, z racji niebezpieczeństwa, jakie niesie za sobą radar dla środowiska naturalnego. Niebezpieczeństwo tarczy to np. embargo na mięso, albo zakręcenie kurka z gazem ze strony naszego północno-wschodniego sąsiada. Nic nadto. Choć Niemcy też się bulwersują. W porządku. W końcu, co nie jest naszą specjalnością, jak nie konflikty z sąsiadami. Za radar złapali się Czesi. Z dwojga złego lepiej w tę stronę. Nasi przyjaciele kochani zdjęli nam z głowy następny wielki problem.
Rząd naturalnie chce się na tarczę zgodzić. Budowa bazy antyrakietowej ma przynieść oczywiście korzyści. Kaczyńscy mają pomysł niezły. Na początku postawią rzecz jasna warunki. Problem narodzi się wtedy, gdy Amerykanie ich po prostu nie spełnią, albo nie zaakceptują.
Tarcza nie pogorszy naszych stosunków z Rosją z jednego błahego powodu. Co można jeszcze w tych stosunkach popsuć? Z drugiej strony nie pamiętam, kiedy głośno tupnęliśmy nóżką, gdy jakiekolwiek propozycje, nawet te denne, przedstawiali Amerykanie. Za łatwo ulegamy. A na zniesienie wiz czekamy szmat czasu. Korzyści tarczy, są podobno obszerne. Muszę wierzyć, bo nie mam o tym bladego pojęcia. Ufam, zatem politykom, choć to cholernie trudne. Wszyscy, równym głosem krzyczą, że trzeba się zgodzić, bo to poprawi nasze bezpieczeństwo.
Warunki Kaczyńskiego to w dalszym ciągu wzmocnienie systemu obrony przeciwlotniczej albo zacieśnienie współpracy wywiadowczej. Tak, wszystko z jednej branży.
Departament Stanu USA, nazwał natomiast rozmowę Rice i Kaczyńskiego „konstruktywną”. Zastanawia mnie tylko czy te pojęcia, tzn.: Kaczyński – konstruktywna, się nie wykluczają i czy mogą występować w jednym zdaniu. Terminy odległe, stąd też moje, myślę, uzasadnione wątpliwości.
Zaciętość idiotów, zawsze niszczących, z chęcią pokonania Kaczyńskich za wszelką cenę jest jednak niekompetentna. Jedni mówią, że tylko „komuchy” nie chcą się na tą tarczę zgodzić. A ja wątpię. Myślę, że każdy widzi plusy i minusy tego jakże ciekawego projektu. Niektórzy są tylko na te plusy odporni. Coś w stylu, „jak grochem o ścianę”. Inni czekają na konkrety. Trudno uważać argument, „nikt nie odważy się zaatakować amerykańskiej bazy, nawet w Polsce”, za podważający wszelkie wątpliwości i ideologiczny konkret.
„A róbta co chceta.”


Komentarze
Pokaż komentarze