Marcin Maciejewski Marcin Maciejewski
28
BLOG

Panie pośle! Gospodarka pędzi...

Marcin Maciejewski Marcin Maciejewski Polityka Obserwuj notkę 5

        Nie tak dawno trafiłem ot tak, na „Co z tą Polską” Tomka Lisa. Być może powtórka, ale nieważne. Sęk w tym, co usłyszałem od wicepremiera Leppera. Już kiedyś o tym wspominałem, a teraz, siedzący naprzeciw lidera SO, poseł Zdrojewski, też o tym mówił.

        Lepper przypisuje sobie i całemu rządowi wzrost gospodarczy. Dawno pisałem, że następuje z racji kilku powodów, ale rządu i reform (brak) wśród nich nie ma. A no nie ma. Można by mówić o rządzie, jeśli chce się dyskutować w kategoriach dyschęci do pracy, prób zmian w polityce finansowej i podatkowej. Ale tylko prób. Może i dobrze, jak sądzi wielu, że rząd w ogóle się tego nie podejmuje. Umywają ręce i za to należy ich pochwalić.

        Słyszałem także, że nasz wzrost gospodarczy jest na tyle duży, że aż pomału robi się niebezpieczny. I znów niedobrze. Skoro duży wzrost to będzie trzeba “poprosić” rząd o zwiększenie i tak za wysokich już podatków. I nikt nie zapyta tu o zdanie fachowców, bo, po jakiego czorta.

        Wszechwiedzący Zdrojewski mówił pięknie, jak na oratora przystało. Sądząc po minie Leppera, sam niewiele chyba z tego zrozumiał. A poseł PO mówił o budowie dróg i autostrad, o obniżeniu podatków, poprawie bytu zwykłego, biednego Polaka, o zatrzymaniu młodzieży na granicy i tak dalej. Lepper zaś twierdzi, że jest już prawie kolorowo, bo gospodarka pędzi naprzód, a to wszystko – bo rządzi super koalicja, najlepsza w historii Polski. “Co zrobiliście?” - “Przecież gospodarka się rozwija”. Ani jednej zapierdziałej reformy! A co Lepper zrobił? Gówno!

Wie natomiast, jak i wszyscy pozostali politycy, wyłączając bodaj SLD, jak otwierać teczki, czyje najpierw i kto o tym zadecyduje. Niespecjalnie dziwi mnie, że SLD trzęsie portkami. Teraz to wprawdzie nowy Sojusz, ale jak to zwykle bywa: dzisiaj nam wczoraj przypomina. Wszystko teraz, a co ważne, to już później. Boję się, że koalicjanci sądzą, że skoro gospodarka w porządku, to już jest dobrze. A w zasadzie to bardzo dobrze. Właściwie, skoro jest bardzo dobrze to czas zacząć się tym, co na deser – aktami IPN-u.

        To, że PiS pasuje do gospodarki, jak wół do karety, uświadomił mi także kolejny pomysł. Taki mały “zgubny plan”. Nie chcę być wścibski, ale komu mam wierzyć, albo, dlaczego mam chwalić taką śmieszność? Projekt ustawy umożliwiającej prywatne bankructwo temu, kto wpada po uszy w długi. Na pierwszy rzut oka wszystko w porządku. Na pierwszy...

        Bankowcy, ekonomiści, Krajowa Izba Gospodarcza, cholera wie, kto jeszcze trąbią na alarm. “To wyjątkowy bubel”. Argumentów koszyk i niezła heca. Pierwszy i podstawowy, według przykładu eksperta z KIG: Kupujemy mieszkanie na kredyt. Zameldujemy tam bezrobotną siostrę. Później ogłaszamy upadłość, bo nie potrafimy spłacić kredytu. Hipoteka czysta, a mieszkanie nasze.

Chyba pomału zaczynam chwytać. Cieszę się już tych teczek.


        A od gospodarki wara... łobuzy!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka