Wczoraj Lepper twierdził, że nie chce mieć nic wspólnego z tym rządem i do niego nie wróci. Dzisiaj dalej Lepper mówił: "Sprawa jest bardzo poważna, bardzo poważnie potraktowałem wszystkie głosy posłów i dlatego w tej chwili sytuacja jest otwarta." Wcześniej wspomniał: "Tej koalicji już nie ma". Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzisiaj Lepper mówi: "Na dzisiaj, na tę chwilę, Samoobrona zostaje w koalicji jako klub, zostaje warunkowo, zostaje na tych samych warunkach jak do tej pory. Zachowujemy status quo."
Nic nie może wiecznie trwać, ale: "Zostaliśmy także zobowiązani do tego, żeby w końcu PiS wywiązał się ze wszystkich zobowiązań wobec Samoobrony"-tłumaczył dalej. Czego się nie zrobi, dla pozostania przy korycie?
I jak zwykle. Wyborów nie boją się najwięksi: PO, PiS czy LiD. A PR Jurka już trzęsie się z strachu, bo skończyły by się spacerki po holu sejmowym i wywiady. Skończy się hupca, skończy się szyderczy uśmiech na widok konta bankowego, zapełniającego się nienależną wypłatą.
A czy Platforma ma dobry plan, na wypadek rządu mniejszościowego i braku chęci przeprowadzenia nowych wyborów przez PiS? Plan jest wyśmienity. Przypomina myśl Macchiavelliego. Odsuniemy od ministerstwa każdego po kolei. A i Kaczyński zostanie sam. Tak jakby bez wyjścia. Improwizacja długo trwać przecież nie może.
I tak trwa za długo.
Marcin Maciejewski


Komentarze
Pokaż komentarze