Marzy mi się. Marzy mi się wielki dom z basenem, odjazdowe auto, zdrowa rodzinka i worek pieniędzy. Marzy mi się „zwykły” kraj i głowa państwa. Tak. Głowa państwa a nie partii i kręgu ludzi, którzy Ją wybrali. Snucie dywagacji, że zawsze wszystko było nie tak jak powinno jest zbyt uciążliwe i męczące.
I nie chce mi się wspominać wykrętów zapomnianego Wałęsy czy chorego po filipińsku Kwaśniewskiego. Bo i po co zadręczać się tym mocniej. Mamy swoje piekiełko. Mamy swojego małego zwykłego prezydenta sięgającego klamki, co najwyżej głową.
Ale nie w tym rzecz. Oglądam czasem „Kawę na ławę” redaktora Rymanowskiego. Nie zawsze mam czas, ale zdarza się, że oglądam. I jest każdy. Dawniej spotykało się Leppera, czy Maksymiuka, Giertycha, albo Wierzejskiego, ale jasna sprawa, ich już nie ma. PiS kreuje Cymański, czasem Putra. Platformę reprezentuje z reguły poseł, dawniej senator Niesiołowski. PSL przywódcę ma jednego, więc jasne, że siedzi Pawlak. Stawkę dopełnia i urozmaica zarazem Ryszard Kalisz(LiD). Od niedawna oprócz parlamentarzystów i członków partii, dołączył jeszcze minister z Kancelarii Lecha Kaczyńskiego. Sam Michał Kamiński. Ten, który kiedyś nazwał Rokitę pokemonem, czy jakoś tak. Ten, który jest rzekomo takim a’la apolitycznym przedstawicielem, rzecznikiem „bezpartyjnego” prezydenta. I co słyszę? Ano niby logiczne, ale Kamiński nie jest tylko repliką gadki Kaczyńskiego. Jeszcze bardziej zgryźliwie i ochoczo pluje na PO i LiD. Smaruje PSL i wyciera buty, obdarte i wyszarpane o Leppera i Giertycha. Kaczyńskich natomiast powiesił najwidoczniej na ścianie w formie obrazka świętego i darzy wszechmocną miłością. Kaczyński to jest ten bezpartyjny i nie-pisowski prezydent a jego rzecznik jest lepszy... To jest ten prezydent wszystkich Polaków.
PO, PSL i LiD dla Prezydenta fuj, a PiS cacy. Dziwne?!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)