HareM HareM
60
BLOG

Pajor jak Lewandowski

HareM HareM Sport Obserwuj notkę 0
Jak widać szlaban na Złotą Piłkę dla Polaków dalej obowiązuje

Pięć czy sześć lat temu raz, a może nawet dwa, ze Złotej Piłki okradziono Lewandowskiego, wtedy chyba jeszcze gracza Bayernu. Teraz to samo stało się z Ewą Pajor. 

Ja nie wiem co taki reprezentant czy reprezentantka Polski musi jeszcze zrobić, żeby tę Złotą Piłkę otrzymać. Zatańczyć nago na linie? Porwać samolot? Wysadzić w powietrze jakiś nie pasujący europejskim lewakom parlament?

Nie chcę wracać do tego nieszczęsnego Roberta, ale muszę, bo to naprawdę był, w wydaniu tych francuskich popaprańców, ultra niemoralny majstersztyk. Raz sobie, ni z gruszki niż pietruszki (to znaczy z gruszki, bo żaden ich faworyt nie miał szans na to trofeum), plebiscyt zwyczajnie odwołali, a po roku dali nagrodę Messiemu, któremu się to w tamtym akurat czasie tak należało jak, mniej więcej, mi. 

Minęło 5 lat i co? I znów najlepsza na świecie jest Polka, a nagrodę dostaje Putellas, która nie zawsze mieściła się w tym sezonie składzie Barcelony. Bo jest Hiszpanką, a te zdobyły mistrzostwo świata. To oczywiście jest argument. Ale wtedy, kiedy ktoś w znakomity sposób, tak jak przykładowo Messi w roku 2022, decyduje o tym tytule. Jak aż tak nie decyduje (vide Yamal w tym roku), to to nie wystarcza. A Putellas nie decydowała. I druga, bardzo ważna rzecz. Ile, tak de facto, dała w rozpatrywanym okresie Barcelonie? No też nie tyle, żeby zdobywać Złotą Piłkę. I o niebo, słownie: NIEBO, mniej od Ewy Pajor. Bo to głównie dzięki Polce Barcelona znów wróciła na tron w Europie. O mistrzostwie Hiszpanii nie wspominam, bo czy by tam grało pięć pań Putellas i pięć pań Pajor czy ani jednej z nich, to Barca prymat swego kraju i tak by zdobyła. Jest natomiast faktem, że udział Pajor w tym akurat mistrzostwie Hiszpanii był dużo większy niż późniejszej zdobywczyni Złotej Piłki. 

Ja nie jestem żadnym fanem Ewy Pajor. Widzę, szczególnie podczas meczów reprezentacji Polski, jej różne braki, szczególnie te techniczne. I pewnie daleko jej pod tym względem nie tylko do Putellas, ale do wielu innych rywalek z europejskiego topu. Ale Złota Piłka nie jest, jak mi się wydaje, przyznawana najlepszemu technikowi piłkarskiemu w Europie, tylko piłkarce, która albo osiągnęła najwięcej, albo miała największy udział w tym, co osiągnąć mogła. A Ewa Pajor nie tylko od początku do końca sezonu dziurawiła siatki ligowych rywalek Barcy, ale była zdecydowanie najważniejszym ogniwem tej drużyny w zdobyciu przez Katalonki klubowego mistrzostwa Europy. Kobiecej Ligi Mistrzów, znaczy. Mało? Widać mało.

Tak jak kiedyś pozbawiono Złotej Piłki Lewandowskiego (też dziurawił ligowe siatki aż miło i też był zdecydowanie najważniejszym graczem Bayernu w LM), tak teraz powtórzono numer. Tyle, że z Pajor. Dziwnym trafem znów trafiło na kogoś z polskim paszportem.

Nie wiem z czego się cieszą te wszystkie mainstreamowe polskojęzyczne media trąbiąc radośnie o drugim miejscu p. Ewy w plebiscycie FF. Tu trzeba płakać. Polską piłkarkę, tak jak wcześniej polskiego piłkarza, zwyczajnie okradziono z trofeum, które należało się jej jak psu buda. Jakoś Harry Kane mistrzem świata nie jest, a trofeum do niego trafiło. I żaden mistrz świata Yamal czy Rodri, ani nawet pupilek France Football Mbappe, nie byli w stanie tego zmienić.  

No ale Harry Kane nie jest Polakiem. A tym bardziej Polką.


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport