marek.w marek.w
99
BLOG

Najgroźniejszy wróg Republikanów

marek.w marek.w Polityka Obserwuj notkę 5

Może to zabrzmi paradoksalnie, ale Donald Trump był od ponad 10 lat  jednym z największych talentów politycznych  w skali globalnej. W końcu potrafił dwukrotnie wygrać wybory Prezydenckie, a także całkowicie zdominować potężną Partię Republikanów (PR), sam nie będąc Republikaninem! Dokonał tego wyczynu mobilizując "prostaczków z prowincji", tradycyjnie lekceważonych przez Elity polityczne USA. Od kiedy spuścił swoim konkurentom w Prawyborach 2016 r. potężne lanie, nikt w partii Republikańskiej nie zakwestionował jego przywództwa, tym bardziej, że stara gwardia pamiętająca wielkie czasy Reagana (ich sztandarem był John McCaine) odchodziła już z polityki.

Do niedawnego czasu posłowie, senatorowie i inni działacze PR wcale nie mieli powodu do narzekań, przez większość czasu przeważali w Senacie, a w Izbie Reprezentantów trwała przez te kadencje chwiejna równowaga. Podobna sytuacja miała miejsce we władzach stanowych. Obecnie jednak, na trzy tygodnie przed wyborami "połówkowymi " do Kongresu politycy PR kandydujący do obu Izb stanęli przed potężnym problemem, ponieważ  dosłownie wszystkie sondaże przewidują ich poważną klęskę.  Co więcej, to jeszcze nie jest najgorsza wiadomość, ponieważ  umocnił się wyraźny trend dalszych spadków notowań i nic nie zapowiada jego odwrócenia. Przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista, jest nim sam Lider PR i jednocześnie Prezydent USA, Donald Trump, którego poparcie właśnie spadło do rekordowo niskiego poziomu ok. 30% !

Jeśli weźmiemy pod uwagę truizm, iż ogromna większość polityków dba głównie o własną karierę i związane z tym notowania u wyborców, powstaje bardzo ciekawa sytuacja. O ile dotąd, a przynajmniej do zeszłego roku Trump stanowił lokomotywę ciągnącą  za sobą wyniki pozostałych działaczy PR, to obecnie sytuacja radykalnie się zmieniła i żadne chowanie głowy w piasek nic nie pomoże. Inaczej mówiąc, pełne podporządkowanie się Liderowi było nie tylko bezpieczne, ale i wygodne, dawało profity, a teraz dalsze pokorne przyklaskiwanie nawet bezsensownym i kompromitującym poczynaniom Najwspanialszego Prezydenta Ameryki daje gwarancję potężnych kłopotów nie tylko w najbliższych wyborach.  W końcu już za dwa lata zacznie się Gra o Wszystko, a ponieważ Trump ani myśli zmienić swojego zachowania (karczemna awantura urządzona Komitetowi Nagrody Pokojowej Nobla, który śmiał pominąć Jego Wspaniałość), konsekwencje dla ich karier są dość oczywiste.

Nakłada się tu parę strategicznych elementów, które NA PEWNO wpłyną na dalszą popularność CAŁEJ partii Republikańskiej, czyli jej polityków. Po pierwsze Trump wspiera całym swoim wpływem skrajnie prawicowe skrzydło, zwane MAGA, które stworzył i z którego składa się większość jego rządu. A jest regułą, że skrajne partie prawie zawsze mają mniejsze poparcie od centrowych, bardziej elastycznych i przez to łowiących w większych stawach. Po drugie, sam stanowi coraz większą kulę u nogi, nie ma sensu opisywać jego "dokonań" w ostatnim roku, w końcu jaki jest koń, sam każdy widzi. W polityce panuje wręcz żelazna zasada, że najłatwiej doprowadzić do upadku Lidera, zwyczajnie go publicznie ośmieszając, a w tym przypadku Trump robi dosłownie wszystko, aby się samemu zbłaźnić! Niestety przy okazji  bardzo skutecznie niszczy reputację Ameryki  jako globalnego Hegemona, nad którym przez tyle dekad pracowali poprzedni Prezydenci. Dlatego jestem przekonany, że konsekwencji tej błazenady, absolutnie wyjątkowej w dziejach USA, nie uda się dłużej unikać, a uderzą one również w pozostałych polityków PR. 

Przewiduję więc, że nie tyle listopadowe wybory, ile czas który nastąpi po nich, stanie się bardzo ważnym egzaminem dla Republikanów. Będą mieli wtedy być może ostatnią szansę, aby uniknąć pułapki, w którą ich ciągnie Trump. Ponieważ do decydujących wyborów pozostało tylko dwa lata, nastał najwyższy czas dla radykalnych zmian, bo potem może być za późno, aby odkręcić ten niekorzystny dla nich trend. Za dwa miesiące, gdy nastąpi kolejna kadencja Kongresu już w nowym składzie, Demokraci wystąpią o impeachment  dla Trumpa, wtedy Republikanie otrzymają jedyną szansę na pozbycie się balastu, który ciągnie ich na dno. Po prostu wystarczy, aby odpowiednia liczba Republikańskich Senatorów go poparła!  Oczywiście jest to niezwykle ryzykowny krok, choć jest już precedens, gdy w styczniu 2021 r. 10 Senatorów PR poparło wtedy wezwanie do impeachmentu Trumpa, co jednak nie wystarczyło. 

Dla sukcesu buntu przeciw Trumpowi musi powstać wystarczająco duża grupa Kongresmenów, gotowych na to ryzyko w imię uratowania Republikanów przed katastrofą w 2028 r. Bo chyba nikt nie wątpi, że wyczyny Trumpa będą się tylko pogłębiać, jak to się już dzieje i to niezależnie od przyczyny jego stanu, czy to jest kwestia wieku, czy rozpadu psychiki. Oczywiście zależeć to będzie od odwagi i przełamania długoletniej wręcz pokory wobec Dominanta, tym bardziej, że w USA brakuje tradycji pozbywania się osłabionego Przywódcy, w czym np. celuje Izba Gmin. Myślę, że ważnym czynnikiem decyzyjnym będzie zachowanie się Trumpa PO listopadowych wyborach, które powinno przekonać co bardziej myślących Kongresmenów, że nie mają innego wyjścia. Bowiem być może jestem tu subiektywny, ale  oczekuję pokazu takiej wściekłości Prezydenta, który pobije wszystkie poprzednie wyczyny.

Rewolta Republikanów powinna przynieść im wiele zysków oprócz zrzucenia szkodliwego balastu. Vance, choć pochodzi również z MAGA, jest bez porównania łatwiejszy do kierowania od Szefa, choćby z powodu małego doświadczenia w wielkiej polityce jako samodzielny Decydent. Daje to możliwość odkręcenia co głupszych i bezsensownych decyzji poprzednika i co najważniejsze, jego kreacji jako kompetentnego Kandydata do wyścigu o Prezydenturę w 28 r.  Trzeba bowiem pamiętać, że Vance jako wice- aż do końca obecnej kadencji nie ma szans na wygraną, gdy poparcie dla Trumpa będzie nadal spadać, jak to dzieje się obecnie. A wtedy nie uratuje zarówno Trumpa wraz z jego rodziną i gromadą popleczników jak i wielu innych Republikanów zaplątanych w jego "geszefty" przed zemstą Demokratów. Powodów dla rozpoczęcia poważnych śledztw będzie bowiem aż nadto! Tylko, że to będzie niewielką pociechą dla Amerykanów w obliczu upadku znaczenia ich państwa jak i kłopotów w codziennym życiu.

marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka