marek.w marek.w
90
BLOG

Jedyna szansa wice Vance'a

marek.w marek.w Polityka Obserwuj notkę 5

Powszechne prognozy analityków dotyczące wyników wyborów "połówkowych" spełniły się z nadwyżką i "niebieskie tsunami" ogarnęło całe USA. Demokraci nie utraciłi żadnego stanowiska, a odwrotnie zdobyli potężną nadwyżkę zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i Senacie. Wybory stały się  faktycznym referendum popularności Jego Wspaniałości Prezydenta Trumpa, które z trzaskiem przegrał. Co więcej, w rezultacie tego głosowania wielu prominentnych polityków GOP (partii Republikańskiej) zrozumiało, że bije dla nich alarmowy dzwon, który głosi, iż jeśli nie zrobią jakiegoś stanowczego ruchu, za dwa lata czeka ich  los tak wielu kolegów, poległych na obecnych wyborach.

Chyba najbardziej jaskrawy jest tu przykład republikańskiego  Gubernatora Teksasu Abbotta,  który w ciągu 11 lat swoich rządów doprowadził do bezprecedensowego rozwoju stanu, osiągając prawie dwukrotny wzrost PKB, który obecnie sięga prawie 3 bilionów$, czyli 3 razy więcej niż Polski. Obecnie jest to drugi co do wielkości wynik po Kalifornii. W tym czasie dzięki rozumnej polityce podatkowej i braku uciążliwej biurokracji ściągnął do Teksasu ogromne inwestycje oraz szereg wielkich koncernów, które przeprowadziły się tutaj głównie z Kalifornii, w której gwałtownie wzrosły koszty prowadzenia biznesu, nie mówiąc o coraz ostrzejszych przepisach, utrudniających dalszy rozwój. Sztandarowym przykładem jest tutaj Elon Musk ze swoimi globalnymi firmami, za którego przykładem poszło wielu czołowych menedżerów. Mimo tych sukcesów Abbott przegrał wybory na rzecz kandydatki Demokratów głównie z powodu kojarzenia go z fatalnym kandydatem na Senatora, Paxtonem, znanym z niezliczonych afer, a wybranym osobiście przez Trumpa. Nie pomogły mu nawet rekordowe sumy przekazane przez Muska, co daje zatrważającą wiadomość, że same pieniądze, nawet największe już nie pomogą, gdy wyborcy są wystarczająco wkurzeni, nawet w bastionie Republikanów.

Ponieważ nie lubię być banalny, nie zamierzam znęcać się nad Najwspanialszym Prezydentem Ameryki, dlatego podam tylko w skrócie  przyczyny jego klęski.  Najważniejszą jest oczywiście jego "krótka, zwycięska wojenka", którą USA aktualnie przegrywają, a która spowodowała rekordowy wzrost cen na paliwo. Także fatalny dobór współpracowników wedle całkowitej lojalności, a nie kompetencji, co skutkowało powstaniem istnego Gangu Olsena, jak również obyczaj nieustannego kłamania i zaprzeczania samemu sobie już następnego dnia. Dla bardziej myślących była nie do przyjęcia jego walka z najlepszymi sojusznikami Ameryki i podlizywanie się dyktatorom w rodzaju Putina, będącym naturalnymi wrogami Zachodu. No i nieskrywana zachłanność w nielegalnym dorabianiu się zarówno jego, jak i całej rodziny oraz wspólników w geszeftach.

Dla każdego myślącego republikańskiego polityka stały się oczywiste dwa zasadnicze dla jego dalszej kariery fakty - Trump ani myśli zmienić swojego zgubnego dla GOP stylu rządzenia, a to doprowadzi wprost do jeszcze większej klęski w następnych wyborach. Dotyczy to oczywiście również  wiceprezydenta Vance'a, który stanął przed najważniejszą decyzją w swoim życiu - jeśli nadal będzie posłusznie wspierał Trumpa, ma pełną gwarancję porażki w następnych prezydenckich wyborach, o ile w ogóle do nich przystąpi. Do walki bowiem przygotowuje się co najmniej dwóch silnych rywali, jednym jest Marco Rubio, drugim Ron DeSantis, były gubernator Florydy. Dlatego musi coś zrobić, aby nie był kojarzony bezpośrednio z Trumpem, jednak zwykła dymisja ze stanowiska nic mu nie daje, bo próba startu z pozycji zwykłego członka partii Republikanów i to z takim obciążeniem nie ma sensu. Dla skutecznej rozgrywki musi podjąć bardziej ryzykowny, ale jedyny dający szansę na sukces ruch.

Uwaga - dalej przedstawię moją koncepcję dalszej gry politycznej Vance'a, wynikającą z analizy dostępnych faktów, która jednak nie musi się spełnić, ponieważ zakłada odpowiednią do tego twardość i akceptację ryzyka (zwaną popularnie posiadaniem klejnotów :-)) u aktualnego Wiceprezydenta. Jest chyba oczywiste i to nie tylko dla niego, że jedyną szansą na dalszą pomyślną karierę  jest szybkie zostanie Prezydentem na miejsce Trumpa,  a to może osiągnąć tylko poprzez udany IMPEACHMENT obecnego Prezydenta. Dla jego przeprowadzenia po wniesieniu przez Demokratów będzie potrzebne poparcie ok. 12 Republikanńskich Senatorów (zależy to od wyniku wyborów na Senatora z Alaski). Właśnie Vance jest tym politykiem GOP, który ma szanse przekonać wystarczająco dużą grupę kolegów do przeprowadzenia "zamachu stanu". W razie wygranej będzie miał niecałe dwa lata do odwrócenia najbardziej niepopularnych działań Trumpa, prezentując się jako odnowiciel Starej, Dobrej Partii Reagana po szaleństwach poprzedniej Ekipy. 

Jego tak szybkie i zaskakujące odcięcie się od "wojenki Trumpa" z Iranem świadczy o podjęciu politycznych działań, bo nie wierzę, aby tak pragmatyczny i wręcz cyniczny polityk coś "chlapnął" bez zastanowienia. Ma więc dwa miesiące na spokojne, kuluarowe przygotowanie do właściwej akcji, przy czym SAM nie musi się absolutnie afiszować, całą robotę wykonają za niego dogadani Senatorowie GOP. Przyznam, że jestem naprawdę ciekawy, jak to rozegrają czołowi republikańscy politycy, skoro dostali jedyną i niepowtarzalną szansę na  pozbycie się BALASTU, który ciągnie ich pod wodę.  Potem "czasowe okno" zacznie się zamykać, ponieważ nawet w razie odbicia partii z rąk Trumpa zwyczajnie nie starczy czasu przed następnymi wyborami na zatarcie zadanych przez niego szkód, już nie mówiąc o ratowaniu zaszarganej reputacji Ameryki.


marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka