12 obserwujących
368 notek
289k odsłon
  1075   0

Dwóch kardynałów – dwa światy

Hierarchowie Kościoła katolickiego w większości wykorzystali święta i publiczne wystąpienia do prezentacji linii politycznej, która będzie obowiązywać w najbliższym roku. Zostawmy na chwilę jastrzębie, bo wiadomo, jakie poglądy mają książęta Kościoła z Przemyśla, Kielc, Sandomierza i innych diecezji. Przeczytajmy, co mówi kardynał Dziwisz, który uchodzi za przedstawiciela Kościoła łagodnego, łagiewnickiego, ale bardzo jasno określa linię walki. Według niego "nieprzyjęcie Jezusa przybiera formy otwartej wrogości, wyrażającej się w odrzuceniu krzyża i wrogości wobec Kościoła". Dalej uważa, że Kościół potrzebuje "świadectwa, aby przekonać opornych(podkr. MS), aby dotrzeć do serc ludzi nierozumiejących Ewangelii".

Te dwa cytaty oddają myślenie Kościoła ofensywnego, który ma przekonać nierozumiejących. Wątpliwości wobec krzyża nazwane są odrzuceniem, wrogością. Ani przez chwilę nie przyjdzie do głowy biskupowi krakowskiemu taka oto myśl: czy przypadkiem w Polsce nie mamy do czynienia z polityką narzucania i dominacji Kościoła? Wiadomo – ci dobrzy niosą krzyż, walczą i mają zwyciężać, a jak ktoś się broni, to jest zły.

Taka logika jest na rękę Kościołowi. W tej logice można się tylko poddać, przegrać albo zostać potępionym. Tylko że dla wielu ludzi świat wygląda zupełnie inaczej.

Na tym tle z przyjemnością czyta się homilię biskupa warszawskiego. Kardynał Nycz postrzega święta, Kościół i wiernych nie jak strony konkwisty, tylko jako wspólnotę, która ma budować jedność.
 

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale