1. Na Prawo i Sprawiedliwość chciałoby obecnie oddać głos 32 proc. ankietowanych. 19 listopada było to 35 proc. Drugie miejsce w sondażu zajmuje .Nowoczesna Ryszarda Petru z wynikiem 20%. W porównaniu z poprzednim sondażem partia odnotowała wzrost poparcia o 11 punktów procentowych, przebijając Platformę Obywatelską i odbierając jej wyborców. Jak wynika z badania Millward Brown SA, 36 proc. ankietowanych, który w wyborach parlamentarnych 25 października głosowali na PO, poparłoby teraz .Nowoczesną. Chęć zagłosowania na Platformę Obywatelską wyraziło 19 proc. ankietowanych – o trzy punkty procentowe mniej niż w poprzednim sondażu.
2. Ponad 39 procent Polaków dobrze ocenia działalność premier Beaty Szydło - wynika z badania IBRiS. Dokładnie 44,7 proc. Polaków jest jednak przeciwnego zdania i uważa, że nowa premier pracuje źle. Jeszcze więcej Polaków źle ocenia działania Andrzeja Dudy - takiego zdania jest prawie 50% Polaków. Jednak 43 proc. Polaków uważa, że Duda pracuje dobrze.
Nie przywiązuję większej wagi do wyników badania opinii publicznej. Są bardzo zmienne, ulegają silnym zmianom przed wyborami i zazwyczaj mają się nijak do wyniku wyborów.
Niemniej trendy są ciekawe, a proporcje jeszcze bardziej. Po pierwsze łączny wynik „koalicyjny” PO i Nowoczesnej wyraźnie przekracza wynik PiSu. Mówiąc brutalnie PO z Nowoczesną obecnie „przykrywają czapkami” rządzący PiS. Elektorat umiarkowany, zdegustowany real-PiSem powoli zaczyna odpływać od PiSu. Elektorat PO przepływa do Nowoczesnej. Zatrzymać ten ostatni proces może zakończenie klarowania przywódcy w PO. Schetyna (moim zdaniem) to nie jest dobry wybór dla PO (przy nim Kopacz to supercharyzmatyczna, asertywna kobieta), ale jest lepszym rozwiązaniem niż brak lidera i dryfowanie partii. Natomiast nie widzę czynników, które mogłyby odwrócić obecny trend spadkowy PiSu. Jedyne „sukcesy”, których bym się spodziewał po PiSie to przejmowanie kolejnych instytucji państwowych, publicznych, mediów i firm. A to z pewnością pogłębi polityczny konflikt i pogorszy notowania PiSu. Oczywiście zakładając, że opozycja się skonsoliduje i będzie potrafiła to zręcznie wykorzystać. Liczę rzecz jasna na kolejne wyskoki Glińskiego, Macierewicza i Ziobry. Gwarantują efekt.
Wyniki Dudy i Szydło nie dziwią. Po pierwsze Polacy widzą, że to figuranci. Po drugie, że wykonują polecenia Ojca Chrzestnego i realizują interesy partii, a nie interesy Polski. Wszyscy prezydenci III RP w pierwszym roku urzędowania realizowali swoje polityczne długi wobec partii macierzystej, ale żaden nie robił tego tak bezczelnie i tak ostentacyjnie jak „pan z przyklejonym uśmiechem”. Zupełnie jakby chciał powiedzieć Polakom: „Wolno mi! I co mi zrobicie?!” A Polacy nie lubią być traktowani jak „maszynka do głosowania”.
Co może uratować PiS? Kilka rzeczy. Przede wszystkim zręczny, populistyczny piar, w czym PiS jest bardzo dobry. A dalej teczki, życiorysy, podsłuchy i pomówienia co już przerobiliśmy w latach 2005-7. Kupowanie i zastraszanie. Na miejscu opozycji przygotowałbym się na najgorsze, na najbrutalniejszą wojnę polityczną III RP. Będzie to wojna służbami, hakami, fabrykowanymi dowodami. Zero zasad i zero świętości.
Uwaga: Blog jest moderowany. Trolle nie są tu mile widziane. Wypowiedzi pozamerytoryczne mogą być skasowane bez wcześniejszego ostrzeżenia


Komentarze
Pokaż komentarze (32)