Jestem zdecydowanym przeciwnikiem PiSu, więc na PiS oczywiście nie głosowałem. W tym roku jednak wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazywały na mniejsze lub większe zwycięstwo PiSu w wyborach. Jedyne pytanie brzmiało: jaki tym razem będzie styl rządzenia PiSowców. Wiadomo było czego można się spodziewać, ale tacy urodzeni optymiści jak ja mieli nadzieję, że nie będzie tak źle. Rządy PiSu poza niewątpliwymi wadami mogły mieć też pewne niewielkie zalety, zwłaszcza zewnętrzne. Można było liczyć na większą asertywność Polski wobec UE i Niemiec (w tym tematyka imigrantów i Nord Stream 2), znacznie bardziej aktywną politykę wobec „dzikiego wschodu” wraz z przełamaniem dotychczasowych ograniczeń i stereotypów, być może lepszą współpracę w środkowej Europie, może jakiś przełom z Litwą itd. itd. Niewiele tego, ale zawsze coś.
Oczywiście mamy rozczarowanie na całej linii. Miesiąc rządów PiSu potwierdził, że PiS jest niezdolny do rządzenia Państwem, niewidoczny w polityce zewnętrznej, ukierunkowany na sprawy wewnętrzne, a raczej na robienie ogólnokrajowej rozpierduchy, która w żaden sposób nie przekłada się na pomyślność obywateli i poczucie bezpieczeństwa. PiS wciąż nie rozumie czym jest współczesne Państwo i nie dorósł do demokracji. Potrafi demokrację blokować i niszczyć, a nie potrafi korzystać z jej siły. Trudno przewidzieć jak to wpłynie na stabilność Polski, natomiast jedno jest dla mnie pewne – nasi wrogowie (na ten moment) zacierają ręce. Polacy skutecznie oderwali się od myślenia o niebezpieczeństwach, które dzieją się wokół Polski i zajęli się polską wojną.
Niestety póki PiS nie „wydorośleje”, a w najbliższych latach bym się tego nie spodziewał, Polska będzie mieć z PiSem jeszcze dużo problemów.
Komentarze
Pokaż komentarze (29)