Na konferencji prasowej ministra obrony narodowej zorganizowanej przy okazji obchodów Narodowego Dnia Pamięci pojawiło się pytanie dotyczące teczki Bolka.
Dziennikarz: Czy to dobrze, że tak szybko, bez zbadania publikowane są dokumenty w sprawie Lecha Wałęsy?
Przydupas Macierewicza: Panie redaktorze to nie jest w temacie konferencji…
Macierewicz: Ale jeżeli pan pozwoli ja odpowiem. Bardzo dobrze się stało, że został wreszcie ustanowiony strój mundurowy żołnierzy niezłomnych. Naprawdę najwyższy czas. Szkoda, że tak późno.
Przydupasy Macierewicza: Cha cha cha
Moja pierwsza reakcja – „stary kretyn znowu się wydurnia i ośmiesza w mediach”.
Reakcja po przemyśleniu – może jednak „nieliczny PiSowiec który się zachował przyzwoicie”. Nieliczny, który odmówił komentowania sprawy. W przeciwieństwie do Szydło, Brudzińskiego, Dudy, Sasina, Kraczkowskiego najwyraźniej uznał, że nie jest jego rolą komentowanie PRLowskich teczek, a zajmowanie się tym do czego został wybrany przez Sejm.
Pozory? No fakt, raczej pozory. Po pierwsze gardzi dziennikarzami. Po drugie gardzi opinią publiczną. Po trzecie uważa, że to co robi jest dużo ważniejsze od jakiejś tam esbeckiej teczki. Po czwarte – co może być warta teczka, której nie ujawnił osobiście Antek Macierewicz?!
Komentarze
Pokaż komentarze (12)