Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna podczas Rady Krajowej partii:
- Będziemy opozycją totalną. Najtwardszą z możliwych opozycji. Będziemy w sposób totalny walczyć z totalną władzą. Z władzą, która jest nieudolna, ale chce być totalna.
- Będziemy totalnie przeszkadzać Jarosławowi Kaczyńskiemu w niszczeniu Polski i polskiego dorobku.
- PiS założył w czasie wyborów maskę. W kampanii PiS pokazywało nowe twarze, obietnice, ale to wszystko było oszustwem wyborczym. Polacy zostali oszukani.
- Dziś my stoimy tam, gdzie jest Europa. A pan, panie Jarosławie Kaczyński, stoi tam, gdzie jest Putin.
Przekaz o „opozycji totalnej” ma jeden główny walor: krótki i dosadny. Jest to miód w serce twardego elektoratu antypisowskiego. Z punktu widzenia liberałów i propaństwowców można to było troszkę ucukrować, ale sens i tak jest dokładnie taki, jaki powinien być.
Bardzo dobrze, że stwierdzenie o „opozycji totalnej” zostało uzupełnione zdaniem „Będziemy totalnie przeszkadzać Jarosławowi Kaczyńskiemu w niszczeniu Polski”. To lepiej wyjaśnia na czym będą polegały działania PO.
Czy PO powinna siebie określać jako opozycją totalną? W zasadzie najlepiej, żeby Schetyna stwierdził – będziemy taką opozycją jaką był PiS, czyli wredną, demagogiczną, manipulancką i antykonstruktywną. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.
Czy PO jest opozycją totalną? No i tu jak dotąd gorzej. Pisałem o tym w poprzednich notkach. PO wciąż za bardzo się pieści z PiSem i za często próbuje konstruktywnie podejść do tego co się dzieje w Sejmie, a nie ma to sensu. To tylko legitymizuje reżimowe władze.
Co zatem powinna zrobić PO? Więcej konsekwencji! Jak się powiedziało „opozycja totalna” to trzeba to teraz sprawnie realizować i nie pękać.
Komentarze
Pokaż komentarze (27)