Można powiedzieć, że w Polsce umarła polityka. Bo podstawowym elementem polityki jest dyskusja o Polsce. Jak nie ma dyskusji to nie ma polityki. Jeżeli politycy nie dyskutują to skąd Polak ma się dowiedzieć kogo ma popierać? Z bilbordów? Bez żartów.
Dyskusja nie jest rzeczą normalną w partii rządzącej. W partii rządzącej się nie dyskutuje, tylko wykonuje się polecenia wodza. „Żoliborz locuta causa finita”. A trudno powiedzieć by rywalizację, kto lepiej wchodzi wodzowi w d… można było traktować jako dyskusję.
Partia władzy skutecznie zabija dyskusję ustami Kaczyńskiego, Szydło, Macierewicza, Błaszczaka, Ziobry, Pawłowicz, Tarczyńskiego, Jakiego i innych artystów bełkotu i wyzwisk. Kłamstwa i inwektywy przez nich wygłaszane uniemożliwiają stworzenie warunków do dyskusji.
Nic dziwnego, że przyzwoici ludzie stronią od polityki i gardzą politykami. Do polityki trafiają ludzie na zasadzie eliminacji negatywnej. Im większy cham tym większa szansa, że zostanie premierem.
Komentarze
Pokaż komentarze (9)