BICO BICO
102
BLOG

KTO RZECZNIKIEM PRAW OBYWATELSKICH?

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 3

15 lipca

CHCECIE MIEĆ PORZĄDEK W PAŃSTWIE, POZBĄDŹCIE SIĘ PRAWNIKÓW! - William Szekspir

Konieczność wyboru nowego rzecznika praw obywatelskich, nastąpiła po tragicznej śmierci pod Smoleńskiem, dra Janusza Kochanowskiego.

Posłowie będą mogli wybierać spośród dwóch kandydatek. Jedna to Zofia Romaszewska, znana i ceniona działaczka opozycji demokratycznej, rekomendowana przez PiS, drugą jest prawniczka Irena Lipowicz, kandydatka PO. Obie panie spotkały się w programie Igora Jankego „Minęła dwudziesta”. Pani Zofia Romaszewska, powiedziała, że jest zdecydowaną zwolenniczką „cywilnej” kontroli nad prawnikami, i stanem przestrzegania praw i wolności człowieka i obywatela, ale od strony sprawiedliwości, a nie poprawności politycznej, dlatego rzecznikiem praw człowieka nie powinien być prawnik, Uważam, że kandydatka PiS – u, wypowiedziała się nie tylko w moim imieniu, ale także w imieniu milionów tak samo myślących Polaków. W odpowiedzi pani Irena Lipowicz, oznajmiła, że „prawo to nie guma od majtek”, że trzeba nie tylko chcieć ale i umieć pomóc, ponieważ prawo to jest sztuka.

Wszyscy dotychczasowi rzecznicy byli prawnikami, prawnikiem był także dr Janusz Kochanowski, ale to wyjątek potwierdzający regułę, że wśród prawników też są ludzie uczciwi. Irena Lipowicz wywodzi się ze środowiska, które już raz rekomendowało na ten ważny urząd swojego przedstawiciela. Był nim profesor prawa Andrzej Zoll, którego kadencja przypadła na okres od 30 czerwca 2000r. do 15 lutego20006r.

Dokonania prof. Andrzeja Zolla jako rzecznika praw obywatelskich, oceniano różnie, od zachwytów do bardzo krytycznych ocen. Byli też tacy, którzy uważali, że powinien on zostać, rzecznikiem likwidacji praw obywatelskich Ja zapamiętałem go jako tego, który skargę pewnego małżeństwa ze Świdnicy, na pracę Prokuratury Rejonowej w Świdnicy, odesłał do tej prokuratury, a ta wytoczyła im proces, oskarżając małżeństwo o pomówienie, za co groziło im więzienie. Natomiast skarga z załączonymi do niej dokumentami potwierdzającymi jej zasadność, złożona przez wybitnego nauczyciela, pozostawała bardzo długo bez żadnej odpowiedzi. Dopiero po opublikowania jej w prasie, prof. Andrzej Zoll, przysłał pedagogowi odpowiedź, odmowną oczywiście. Jednak nie wszystkie skargi obywateli, kierowane do prof. Zolla, tak lekceważąco były traktowane. Profesor zaangażował się w to, by osiemnastoletni uczeń, mógł sam sobie wypisywać usprawiedliwienia nieobecności w szkole. Uznał, że lekarze, którzy zamknęli przed chorymi gabinety, nie przekroczyli granicy protestu. Wydał opinię, że prezesi spółdzielni mogą brać łapówki, ponieważ nie są funkcjonariuszami państwowymi, a tylko tacy mogą być karani za branie łapówek. Stwierdził, że dziennikarze ujawniając informacje, że były dyrektor poznańskich słowików jest nosicielem wirusa HIV, popełnili przestępstwo. Wziął w obronę dziennikarza [składając kasację do SN], który zniesławił, i nie podporządkował się wyrokowi sądowemu, a nie zniesławionego działacza samorządowego z Polic. Sprzeciwił się zakazowi prezydenta Warszawy, zorganizowania przez środowisko homoseksualistów Parady Równości. Poparł radców prawnych Romana Kluski, prezesa Optimusa, którzy mimo postanowienia Sądu Rejonowego utrzymanego przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu, wezwani na przesłuchanie, odmówili złożenia zeznań, za co otrzymali zarzut utrudniania postępowania przygotowawczego i pomagania sprawcom przestępstwa uniknięcia odpowiedzialności karnej. Choć prof. A .Zoll, stoi na czele rady Centrum Jana Pawła II „NIE LĘKAJCIE SIĘ”, to często powtarza, że kibicuje PO, bo boi się IV RP, i przerażony jest pomysłami Zbigniewa Ziobry. Myślę, że prof. Zoll, ma bardzo poważne powody by się bać i być przerażonym.

Bo, że prawo to sztuka, prof. Andrzej Zoll, dowiódł tego angażując się w imieniu i na rzecz Fiata Auto Poland, składając do Sądu Najwyższego rewizją nadzwyczajną, od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.

W artykule „Z Fiatem przez zielona granicę”/ Rzeczpospolita z 26 stycznia 2001r/ Leszek Kraskowski opisał jak Fiat Auto Poland, przemycał do Polski silniki i inne części samochodowe, w wyniku czego skarb państwa poniósł liczone w milionach straty finansowe, oraz o dziwnych zachowaniach Głównego Urzędu Celnego i resortu wymiaru sprawiedliwości, którzy wbrew dowodom zgromadzonym przez policję celną i prokuraturę, działając jak jego adwokaci, bronili Fiata.

Nieprawidłowości polegające na zaniżaniu akcyzy zostały wykryte przez Pierwszy Urząd Skarbowy w Bielsku – Białej, czego konsekwencją było wydanie w dniu 1. 04. 1998r., zobowiązania Fiata Auto Poland, do uregulowania prawdziwych należności. Od tej decyzji Fiat Auto Poland odwołał się do Izby Skarbowej w Bielsku – Białej, która jednak decyzją z 27 lipca 1998 roku, utrzymała w mocy zaskarżoną decyzję.

Także Naczelny Sąd Administracyjny – Ośrodek Zamiejscowy w Katowicach, wyrokiem z dnia 10 kwietnia 2000 roku, oddalił skargę Fiata Auto Poland, podzielając pogląd prawny Izby Skarbowej w Bielsku – Białej.

Ale od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, rewizję nadzwyczajną do Sądu Najwyższego, wniósł rzecznik praw obywatelskich prof. Andrzej Zoll.

Sąd Najwyższy uznając, że rzecznik praw obywatelskich nie jest uprawniony do wnoszenia rewizji nadzwyczajnej od wyroku NSA w sprawie ze skargi spółki akcyjnej na decyzję organu podatkowego, odrzucił rewizję nadzwyczajną, zauważając co następuje:

„Art.208 ust. 1 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z dnia 2 kwietna 1997 roku stanowi, że „ rzecznik praw obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela, określonych w Konstytucji, oraz innych aktach normatywnych”. „Natomiast zakres i sposób działania rzecznika praw obywatelskich, określa Ustawa z dnia 16 lipca 1987 roku o Rzeczniku Praw Obywatelskich, art.1 ust.2, oraz art.9 i art.14”. „Jeżeli więc, na podstawie art.57 ust.2 Ustawy o Naczelnym Sądzie Administracyjnym, rzecznikowi praw obywatelskich, przyznana została kompetencja do wnoszenia do Sądu Najwyższego rewizji nadzwyczajnej od orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego, które rażąco narusza prawo lub interes Rzeczpospolitej Polskiej, oznacza to, iż stosownie do zakresu swojej właściwości rzecznik praw obywatelskich może korzystać z legitymacji prawnej do wniesienia rewizji nadzwyczajnej jedynie w sprawie, w której zagrożone zostały „wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji, oraz innych aktach normatywnych”.

„W rozpoznawanej sprawie, rzecznik praw obywatelskich, wniósł rewizję nadzwyczajną od wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego oddalającego skargę podatnika na decyzję Izby Skarbowej w przedmiocie zobowiązania w podatku akcyzowym, gdy podatnikiem tym, nie była osoba fizyczna, lecz spółka kapitałowa”.

„Tym samym, wniesienie rewizji nadzwyczajnej przez RPO było NIEDOPUSZCZALNE i nastąpiło z przekroczeniem granic przysługującej RPO legitymacji prawnej do korzystania z tego nadzwyczajnego środka prawnego w celu ochrony „wolności i praw człowieka i obywatela” /III RN 199/00/.

Jednak ten wyjątkowo słuszny, bo mający oparcie w Konstytucji i Ustawie o RPO pogląd prawny, obowiązywał w Sądzie Najwyższym jedynie przez 77 dni.

Bo już w dniu 5 kwietnia 2002 r, Sad Najwyższy zebrawszy się w tym samym składzie, jedynie sędziego Andrzeja Wróbla zastąpił sędzia Zbigniew Myszka, postanowienie swoje z 18 stycznia 2002r, uznał za całkowicie błędne /III RN 133/91/. Teraz już procedując w trybie błyskawicznym, Sąd Najwyższy zebrawszy się po raz trzeci w ciągu niespełna pięciu miesięcy, wyrokiem z dnia 6 czerwca 2002r, uchylił zaskarżony przez RPO wyrok NSA i przesłał Ośrodkowi Zamiejscowemu w Katowicach do ponownego rozpatrzenia /III RN 91/01/. No i niech ktoś powie, że to, czego w tej sprawie, wspólnie z sędziami SN, dokonał prof. Zoll, nie jest wielką sztuką.

Ciekawe jakimi argumentami prawnymi posłużono się, by skłonić niezawisłych sędziów Sadu Najwyższego, do zmiany swoich poglądów prawnych, i to aż o 180 stopni. Myślę, że nie bez znaczenia może być to, że brat prof. Andrzeja Zolla pan Marcin Zoll, obecny dyrektor Suzuki Motor Poland, w przeszłości bardzo mocno związany był z przemysłem motoryzacyjnym, w tym także z Fiatem i Fordem.

Pan prof. Andrzej Zoll, jak przystało na wybitnego prawnika, jest bardzo uczulony na wszelkiego rodzaju nieprawidłowości towarzyszące powstawaniu prawa. Dawał temu wyraz wielokrotnie, krytycznie oceniając jakość prawa stanowionego przez polski Parlament, nazywając je „bublami, lub potworkami prawnymi”, a proces tworzenia przez Sejm prawa określił „legislacyjnymi łamańcami. Łamańce prawne występujące na etapie tworzenia prawa choć, nie powinny się zdarzać, to są dużo mniej szkodliwe, niż łamańce prawne stosowane w chwili stosowania prawa.

Dlatego też uznanie najpierw przez prof. Zolla, a później przez sędziów Sądu Najwyższego, zagranicznego, komercyjnego przedsiębiorstwa, w którego trójczłonowej nazwie, nie znajduje się ani jedno polskie słowo, za człowieka i obywatela i to w dodatku skrzywdzonego, którego wolności i prawa zostały naruszone, ocenić należy jako godny wpisu do Księgi Rekordów Guinnessa, w dziedzinie absurdu prawnego.

Decyzja ta, wydana przez najwybitniejszych luminarzy prawa, ma jeszcze jedno doniosłe znaczenie. Albowiem rozstrzygnięty został przy okazji długotrwały spór, dotyczący istoty ludzkiej. Okazuje się , że człowiekiem jest już nie tylko zygota jak chcą niektórzy, ale człowiekiem może być zdaniem prof. Andrzeja Zolla i sędziów Sądu Najwyższego, także zagraniczna firma komercyjna, a szczególnie jak ma kłopoty z powodu nieprzestrzegania obowiązującego w Polsce prawa. Rzecznikiem praw obywatelskich nie może być prawnik, bo to właśnie prawnicy i ich imponderabilia, aksjologie, deontologie, rudymenty i pryncypia, sprawili, że ta wisząca na ścianie w ich biurze , „ostatnia deska ratunku”, już dawno bardzo spróchniała. Irenę Lipowicz, w jej staraniach o posadę RPO, i chęci służenia Ojczyźnie na tym stanowisku, poprzez zmianę prawa, wspierają a jakżeby inaczej, koncesjonowani obrońcy praw człowieka, z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Tyle tylko, że Irena Lipowicz, jako posłanka trzech kadencji Sejmu, powinna wiedzieć, że to właśnie Sejm, jest najwłaściwszym miejscem dla takich działań. Także prawnicy z HFPC, powinni wiedzieć, że najlepszy okres działalności ich firmy był wówczas, gdy jej szefem nie był prawnik, ale fizyk z wykształcenia i taternik z zamiłowania Marek Nowicki. Fizykiem jest także pani Zofia Romaszewska. Najwyższy już czas, na zmianę, by z polskimi niezależnymi sądami i niezawisłymi sędziami, było tak jak z tymi wyspami, na których żyją słonie z trąbami dwiema, tylko, że takich wysp nigdzie nie ma.

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka