Od czego jest Rada Programowa TVP? Według mnie od spraw dotyczących emitowanych treści. Między innymi od tego ile jest tak zwanej misj. Również i od tego aby nie znalazły się w emisji Różowe Landrynki.Kto jest od spraw personalnych? Według mnie zarząd telewizji,a nie rada programowa. Dzisiaj wyczytałem, że Rada zażądała wyjaśnień w sprawie zwolnienia Hanny Lis z funkcji prezenterki wiadomości. Co się wiąże ze zwolnieniem w trybie dyscyplinarnym. Brak apanaży idących w dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie.
Hanna Lis już raz odmówiła wykonania polecenia przeprowadzenia wywiadu, argumentując to iż nie jest do kupienia. Bzdura! Bo skoro podpisała umowę o pracę to ma przeprowadzić wywiad. Nikt chyba jej nie kazał go przeprowadzać tendencyjnie.
Moim skromnym zdaniem Krajowa Rada TVP i jej szefowa zaczyna być nadgorliwa. Od tego czy zwolnienie dyscyplinarne jest uzasadnione czy nie, rozstrzyga niezawisły sąd. Gdy pani Lis nie odpowiada przygotowany wcześniej tekst to niech rezygnuje z pracy. Zawsze może wykonać manewr wyjścia z torebką. Pani Lis tłumaczy się jak dziecko w przedszkolu: skandaliczne warunki panują w newsroomie, tak się nie pracuje gdzie indziej. No i co z tego? Czy pani Lis została za ciężkie pieniądze wynajęta do organizacji pracy newsroomu, czy do paplania przed kamerą? Dała się złapać jak dziecko ufna, potęgę męża i tego że Wprostzakwalifikował czytaj tutaj ją jako jedna z najbardziej wpływowych par w Polsce. Zapewne gdyby prezes Farfał czytał ten tygodnik to nie zadarłby z tak wszechmocną kobietą. Zapewne teraz w jej obronie wytoczone zostaną potężne działa. Próbę zwolnienia z pracy Hanny Lis prezes Urbański przepłacił stratą posady.
Czy prezes Farał podąży drogą Urbańskiego - trudno wyczuć. Zapytam jeszcze raz na koniec po co Rada Programowa zabiera głos w tej sprawie– czyżby naciski (jestem ciekw czyje) były tak potężne?


Komentarze
Pokaż komentarze